Harald V zmarł w piątek (28 sierpnia) o godz. 6:35 w Szpitalu Uniwersyteckim w Oslo. Informację potwierdził norweski dwór. Król od 17 sierpnia przebywał w szpitalu, gdzie był leczony z powodu problemów zdrowotnych.
Tego samego dnia prezydent Karol Nawrocki złożył kondolencje rodzinie królewskiej i całemu narodowi Norwegii.
"Z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Jego Królewskiej Mości Króla Norwegii Haralda V. W tych trudnych chwilach łączę się w modlitwie oraz składam wyrazy głębokiego współczucia Rodzinie Królewskiej oraz całemu Narodowi Norweskiemu" – napisał w serwisie X.
Z kolei w sobotę szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przekazał, że polski przywódca weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych monarchy, które odbędą się w środę 9 września.
"W gronie przywódców z całego świata Polska odda hołd królowi, który przez dziesięciolecia cieszył się ogromnym szacunkiem swoich rodaków i społeczności międzynarodowej. Harald V był monarchą dbającym o dobre relacje z Rzeczpospolitą Polską. Jego odejście zamyka ważny rozdział historii Norwegii, naszego bliskiego sojusznika" – napisał Przydacz na swoim koncie na platformie X.
Król Harald V nie żyje
Monarcha trafił w połowie sierpnia do szpitala Rikshospitalet w Oslo. Tam podjęto leczenie z powodu niedokrwistości hemolitycznej. Początkowo media informowały, że król pozostanie pod opieką lekarzy, a następnie podano, że sytuacja jest "niezwykle poważna".
Harald V był królem Norwegii przez 35 lat. Był też trzecim monarchą od odzyskania niepodległości przez Norwegię w 1905 r. Ponadto był pierwszym królem od 1380 r. urodzonym w Norwegii. Następcą Haralda jest jego 53-letni syn, książę koronny Haakon.
W młodości uprawiał żeglarstwo i trzykrotnie reprezentował Norwegię na igrzyskach olimpijskich. W 1987 roku zdobył złoty medal.
Czytaj też:
Bosak o decyzji Nawrockiego: Dobry ruch. Powinien być początkiem zmiany systemowej Czytaj też:
"Pójdzie na konfrontację z rządem". Nawrocki bliski decyzji
