Donald Tusk poinformował w czwartek (10 września), że otrzymał od szefa CIA dokument dotyczący możliwych wydarzeń w najbliższych miesiącach.
Premier mówił, że Polska i Europa muszą przygotować się na różne scenariusze związane z sytuacją na froncie rosyjsko-ukraińskim i na wschodniej flance NATO. Wskazał również na zagrożenie prowokacjami i sabotażem wewnętrznym.
Bogucki: Prezydent powinien otrzymać informacje z raportu CIA
Zbigniew Bogucki, pytany o raport na antenie radiowej Jedynki, powiedział w piątek (11 września), że informacje te nie trafiły do Kancelarii Prezydenta. Jak wyjaśnił, materiały tego rodzaju mają charakter niejawny. Dodał, że dzień wcześniej rozmawiał z szefem BBN Bartoszem Grodeckim, ale nie pytał go szczegółowo o sprawę.
Szef KPRP podkreślił jednocześnie, że prezydent jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych RP, a kwestie bezpieczeństwa należą do jego szczególnych kompetencji i zainteresowania. Odwołał się także do konstytucyjnej zasady współdziałania władz.
Co ustalił amerykański wywiad? Tajemnicza wizyta w Moskwie
Z informacji przekazanych przez media wynika, że pod koniec sierpnia dyrektor Centralnej Agencji Wywiadowczej John Ratcliffe przebywał w Rosji, gdzie spotkał się z szefem Służby Wywiadu Zagranicznego Siergiejem Naryszkinem oraz dyrektorem Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksandrem Bortnikowem.
W tym tygodniu w USA przebywał minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, który poinformował o rozmowie z szefem CIA. "Przekazałem premierowi najistotniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa Polski, które wynikają z tego spotkania" – napisał Siemoniak we wtorek (8 września) w serwisie X.
Do Tuska z apelem w sprawie raportu zwrócił się były premier Mateusz Morawiecki, który wezwał szefa rządu do zwołania spotkania liderów wszystkich klubów parlamentarnych i przedstawienia im szczegółowych informacji dotyczących ustaleń amerykańskiego wywiadu.
Czytaj też:
Zandberg uderza w Tuska po raporcie CIA. "Nic nie powiedział"
