97-letni purpurat mieszka w apartamencie przy Piazza del Duomo wraz ze swoim siostrzeńcem i jego żoną, którzy odkryli włamanie późnym wieczorem 17 września. Kard. Simoni przebywał w tym czasie z wizytą w Londynie.
Pancerne drzwi wyważone przez złodziei
Według "Corriere della Sera", złodzieje w ciągu dnia wyważyli pancerne drzwi wejściowe dłutami, a następnie przeszukali całe mieszkanie. Siostrzeniec kard. Simoniego poinformował, że skradziono gotówkę, złote przedmioty, część biżuterii jego żony i kilka medali.
Kiedy powiadomił o tym wuja, ten był szczególnie zaniepokojony o swoje figury świętych, powiedział siostrzeniec gazecie. "Kiedy zapewniłem go, że wszystkie figury są nadal na swoim miejscu, powiedział: «No cóż, to nie jest tak źle»" – relacjonował krewny kardynała.
Trudna droga kardynała. "Żywy męczennik"
Kard. Ernest Simoni pochodzi z Albanii. W czasie komunistycznej dyktatury (1946-1990), gdy był kapłanem archidiecezji Szkodra, przebywał 18 lat w więzieniu. Po zwolnieniu w 1981 roku kontynuował potajemną pracę duszpasterską. Po upadku reżimu komunistycznego często pośredniczył w rodzinnych sporach, które w Albanii często kończą się krwawym rozlewem krwi.
W listopadzie 2016 roku papież Franciszek (2013-2025) mianował 88-letniego wówczas ks. Simoniego kardynałem. Jest jednym z nielicznych duchownych w Kolegium Kardynalskim bez sakry biskupiej. W 2024 roku papież Franciszek nazwał go "żywym męczennikiem".
Kradzież relikwii we Włoszech
W 2020 roku z bazyliki katedralnej we włoskim Spoleto skradziono relikwie świętego Jana Pawła II. Sakramentalia miały zostać przekazane nowemu kościołowi.
Krew świętego papieża Polaka została podarowana w 2016 roku Włochom przez kardynała Stanisława Dziwisza. Była przeznaczona dla nowo powstającego kościoła w Spoleto w środkowych Włoszech.
Ordynariusz diecezji Spoleto-Nursja natychmiast powiadomił o wszystkim policję. Nagrał również film, w którym nazywa kradzież profanacją i czynem, który zranił uczucia wielu katolików. Wskazał również, że lokalna społeczność Spoleto ma wielkie nabożeństwo do św. Jana Pawła II. Abp Renato Boccardo wyraził nadzieję, że kradzież była jedynie bezmyślnym aktem, a nie zaplanowanym i obliczonym na zranienie uczuć katolików czynem.
Czytaj też:
Włoska Caritas rusza z pomocą ludności w Ziemi Świętej Czytaj też:
Z kościoła skradziono defibrylator. "Wyjątkowo haniebny czyn"
