Parlament Europejski podjął w środę decyzję o skierowaniu umowy z Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Celem takiego działania jest sprawdzenie zgodności z unijnymi traktatami. Za wnioskiem o skierowaniu umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej do TSUE opowiedziało się 334 eurodeputowanych. Przeciwnych było 324, a 10 wstrzymało się od głosu.
Decyzja europosłów spotkała się z gwałtowną reakcją kanclerza Niemiec Friedricha Merza, który odniósł się do sprawy za pośrednictwem mediów społecznościowych. "Decyzja Parlamentu Europejskiego w sprawie umowy z Mercosur jest godna ubolewania. Błędnie ocenia sytuację geopolityczną. Jesteśmy przekonani o legalności umowy. Koniec z opóźnieniami. Umowa musi teraz wejść w życie tymczasowo" – oświadczył.
Absurdalny wpis niemieckiego posła
"Niemcy dostali dziś w twarz od republikańskich sił. Pracowaliśmy nad tym po cichu i jest efekt. Wali się układ. To dopiero początek…" – skomentował za pośrednictwem platformy X eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński.
Wpis ten nie spodobał się jednemu z posłów Alternatywy dla Niemiec (AfD). "1,3 biliona euro powinno wystarczyć jako odszkodowanie za współudział w sabotażu Nord Stream. Moim pierwszym oficjalnym działaniem jako ministra finansów będzie wystąpienie z tymi roszczeniami przeciwko Polsce" – zapowiedział Kay Gottschalk. "Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni" – dodał.
Kwota 1,3 biliona euro to wyliczona przez Polskę suma odszkodowań za straty wojenne poniesione w wyniku niemieckiej agresji i okupacji podczas II wojny światowej.
Wysadzenie Nord Stream
Do zniszczenia trzech z czterech nitek gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2, przeznaczonych do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec, doszło 26 września 2022 r. na głębokości ok. 80 metrów, na dnie Morza Bałtyckiego.
17 października 2025 r. Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił wydania niemieckim władzom obywatela Ukrainy Wołodymyra Żurawlowa oraz uchylił zastosowany wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, a także nakazał jego niezwłoczne zwolnienie. Mężczyzna był poszukiwany europejskim nakazem aresztowania jako podejrzany o wysadzenie Nord Stream.
Czytaj też:
Szokująca decyzja Niemiec wobec polskich ofiar okupacji. "Czekają, aż umrzemy"Czytaj też:
"Tego się kijem bejsbolowym nie załatwi". Czarzasty o reparacjach w Berlinie
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
