Nie tylko Mercosur i Indie. UE chce podpisać kolejne porozumienie handlowe

Nie tylko Mercosur i Indie. UE chce podpisać kolejne porozumienie handlowe

Dodano: 
Flagi UE przed siedzibą Komisji Europejskiej
Flagi UE przed siedzibą Komisji Europejskiej Źródło: Unsplash
Unia Europejska planuje podpisanie kolejnej umowy handlowej. Tym razem partnerem ma być Australia.

Unia Europejska chce podpisać umowę handlową z Australią. Negocjacje w tej sprawie rozpoczęły się jeszcze w 2018 roku, jednak z powodu obaw o europejskie rolnictwo zostały zamrożone. Teraz, w obliczu niepewnej sytuacji geopolitycznej, Bruksela chce wznowić rozmowy.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ma udać się do Australii w połowie lutego. Według Politico, jeszcze przed wizytą na Antypodach w Brukseli ma dojść do spotkania europejskiego komisarza ds. handlu Maroša Šefčoviča i jego australijskiego odpowiednika Dona Farrella.

Rolnictwo – kwestia sporna

Do tej pory rozmowy blokowały kwestie związane z rolnictwem. Australia domagała się większego otwarcia unijnego rynku na australijską wołowinę.

– Australia jest potężnym producentem i jednym z największych eksporterów tego mięsa na świecie. Jej początkowe oczekiwania co do kwot eksportowych dotyczyły 80 tys. ton, potem zostały zredukowane do 40 tys. ton, teraz na stole leży 24 tys. ton – ale i tak jest to propozycja nieakceptowalna z punktu widzenia europejskich rolników. Należy bowiem patrzeć na te kwoty przez pryzmat wszystkich innych umów handlowych, w tym umowy z Mercosur. To byłby kolejny wolumen wołowiny z obniżonym cłem, po czasie pewnie zerowym, który trafiłby na europejski rynek – mówi Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.

Dla polskich producentów takie rozwiązanie oznaczałoby poważne problemy. Polska branża jest 5. największym producentem wołowiny w UE i drugim (po Irlandii) eksporterem.

Warto pamiętać, że Australia jest również jednym z większych producentów baraniny i jagnięciny.

– Dziś produkcja wołowiny w Europie z roku na rok maleje, spada liczba gospodarstw – jeśli zabraknie rodzimej wołowiny, w jej miejsce wejdzie więcej wołowiny z importu. Dzisiaj tak naprawdę największym zagrożeniem dla nas jest brak stabilności prawnej, bo na rynku sobie radzimy – powiedział Zarzecki.

Czytaj też:
Szokujące działania KE. Oto, jak się broni Bruksela
Czytaj też:
Szokujący raport USA: Komisja Europejska ingerowała w proces wyborczy w państwach UE


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: Interia.pl
Czytaj także