Jak donosi Bloomberg, średnie tygodniowe zapasy rosyjskiej ropy naftowej spadły do 3,22 mln baryłek dziennie w ciągu czterech tygodni, osiągając najniższy poziom od sierpnia. Wynika to z faktu sparaliżowania działania portu w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym przez ukraińskie ataki.
Jednocześnie, dzięki zakłóceniom w dostawach ropy z rejonu Zatoki Perskiej, Rosja zarabia więcej na swoim eksporcie. W ubiegłym tygodniu wartość sprzedanego surowca wyniosła 2,12 mld dolarów. Dla porównania – w pierwszym tygodniu kwietnia Rosja zarobiła na sprzedaży ropy 2,07 mld dolarów. Wzrost cen z nawiązką zrekompensował spadek wolumenu produkcji.
Ceny eksportowe rosyjskiej ropy Urals z regionu bałtyckiego wzrosły o około 10,1 dolara za baryłkę do 95,83 dolara, a cen ładunków znad Morza Czarnego do 94,18 dolara.
Przypomnijmy, że w sobotę wygasło zwolnienie z sankcji, jakie USA nałożyły na rosyjski sektor naftowy, co potencjalnie naraża rafinerie na ryzyko kar za wszelkie przyszłe dostawy baryłek ropy z Moskwy.
Kryzys na Bliskim Wschodzie
Przypomnijmy, że Trump poinformował w sobotę, iż Stany Zjednoczone rozpoczęły "proces oczyszczania" Cieśniny Ormuz. "Właśnie rozpoczynamy proces oczyszczania Cieśniny Ormuz w ramach przysługi dla krajów na całym świecie, w tym Chin, Japonii, Korei Południowej, Francji, Niemiec i wielu innych" – stwierdził.
"To niewiarygodne, że sami nie mają odwagi ani woli, by wykonać tę pracę. Co jednak bardzo interesujące, puste tankowce z wielu krajów płyną teraz do Stanów Zjednoczonych Ameryki, aby załadować się ropą" – dodał.
Decyzja USA o nałożeniu blokady morskiej na Iran od poniedziałku (13 kwietnia) może spotkać się z bardzo negatywną reakcją ze strony Chin, które kupują od Teheranu duże ilości ropy naftowej.
Czytaj też:
Nowy rząd Węgier będzie nadal kupował rosyjską ropę. Magyar potwierdzaCzytaj też:
"KE jak statek samobójców". Robert Fico: Natychmiast wznowić dialog z Rosją
