Niemiecki dziennik zajął się Polską. Zaskakujące słowa o PiS

Niemiecki dziennik zajął się Polską. Zaskakujące słowa o PiS

Dodano: 
Warszawa, zdjęcie ilustracyjne
Warszawa, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / SimonMai
Na łamach niemieckiego dziennika ukazał się artykuł opisujący gospodarczy sukces Polski. Autor, oprócz wskazywania na pozytywne aspekty ostatnich 30 lat, wymienia także obszary, w których nasz kraj nie poradził sobie dobrze.

Jan Opielka na łamach "Berliner Zeitung” pisze o Polsce jako kraju, który po 1989 roku wykorzystał dziejową szansę. Autor wspomina, że rok temu nasz kraj po raz pierwszy dogonił Hiszpanię pod względem PKB na mieszkańca mierzonego parytetem siły nabywczej. Wskazuje także na, ciekawą z niemieckiej perspektywy, zmianę na kolei. Polskie pociągi są obecnie bardziej punktualne niż niemieckie.

"Polski rząd może dziś myśleć w zupełnie innych kategoriach niż jeszcze dziesięć czy dwadzieścia lat temu. Na tyle ambitnych, że Warszawa dąży obecnie do członkostwa w nieformalnym gronie G20. W zależności od aktualnej siły polskiej waluty względem dolara amerykańskiego Polska jest bowiem obecnie 20. co do wielkości gospodarką świata – tuż za Szwajcarią" – czytamy.

Gospodarczy sukces Polski

Wśród powodów sukcesu Polski Opielka wymienia przedsiębiorczość naszych rodaków. Duża część z nich powróciła z emigracji, przywożąc ze sobą doświadczenie oraz know-how. Autor wskazuje także na 8 lat rządów Zjednoczonej Prawicy.

"Jednym z powodów dzisiejszego sukcesu gospodarczego jest jednak także polityka rządu PiS z lat 2015-2023, ukierunkowana na popyt. Choć w Polsce i w Europie często nazywano ten rząd niszczycielem demokracji, w polityce gospodarczej i społecznej zrobiono wówczas wiele rzeczy dobrze" – pisze autor.

Wśród sukcesów 8 lat rządów PiS Opielka wskazał na m.in. wprowadzenie ustawowej płacy minimalnej w stawce godzinowej, nowe świadczenia socjalne, ograniczenie luki w VAT oraz kilka dużych inwestycji, w tym rozpoczęcie projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Co przyniesie przyszłość?

Autor wskazuje także na zagrożenia, jakie czyhają na polską gospodarkę. Jednym z nich jest bardzo szybko rosnące zadłużenie sektora publicznego.

"Liberalny rząd Donalda Tuska, którego głównym hasłem w polityce gospodarczej jest «deregulacja», do dziś nie wdrożył państwowego programu budownictwa mieszkaniowego, o który apelował jego lewicowy partner koalicyjny. I mimo stałej obecności ukraińskich uchodźców oraz nisko wykwalifikowanych migrantów z krajów trzecich, rząd nie ma również żadnej strategii migracyjnej ani integracyjnej na przyszłą, niezbędną imigrację – tymczasem Polska należy do krajów o najniższych wskaźnikach urodzeń w UE" – czytamy.

Kolejnymi zagrożeniami są poważnie niedofinansowana służba zdrowia oraz trudna sytuacja pracowników.

"Pomijając imponujące wskaźniki ekonomiczne, kwitnące metropolie i znacznie lepszą infrastrukturę w całym kraju, sytuacja milionów ludzi na niższych szczeblach drabiny ekonomicznej i społecznej pozostaje trudna. Specjalne strefy ekonomiczne są często określane przez zatrudnionych tam pracowników mianem «obozów pracy» – z niskimi wynagrodzeniami, zazwyczaj tylko nieznacznie wyższymi od ustawowej płacy minimalnej, wynoszącej w przeliczeniu około 1100 euro brutto miesięcznie, i przy ciężkiej pracy fizycznej" – wskazał Opielka.

Czytaj też:
"Ogromne straty". Czarnek żąda "pilnego uruchomienia wsparcia klęskowego"
Czytaj też:
Polska "bramą północy" dla amerykańskiego gazu? Jasna deklaracja prezydenta

Źródło: Berliner Zeitung
Czytaj także