Minister finansów Andrzej Domański pod koniec czerwca skierował do konsultacji aktualizację obecnej mapy drogowej poprzez podwyżkę stawek akcyzy na alkohol etylowy, piwo, wino, napoje fermentowane i wyroby pośrednie w 2027 r. Resort finansów podaje, że w odniesieniu do obecnie uregulowanych stawek akcyzy na 2027 r. na napoje alkoholowe, przewiduje się ich wzrost o około 15 proc. Projekt budzi ogromne kontrowersje i sprzeciw środowisk przedsiębiorców.
Projekt zakłada przywrócenie podwyżek, które miały obowiązywać na podstawie wcześniejszej ustawy. W przypadku alkoholu etylowego stawka miałaby wzrosnąć z obecnych 8391 zł do 9190 zł za hektolitr 100 proc. alkoholu, a następnie do 10 109 zł. Wyższa akcyza objęłaby także piwo, gdzie stawka wzrosłaby z 11,47 zł do 12,56 zł za hektolitr na stopień Plato, a następnie do 13,82 zł. Podwyżki mają dotyczyć również wina, napojów fermentowanych oraz cydru i perry. W efekcie droższe byłyby praktycznie wszystkie kategorie napojów alkoholowych dostępnych na rynku.
Ministerstwo Rolnictwa krytykuje
Co ciekawe, pomysł Ministerstwa Finansów skrytykowało... Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Resort rolnictwa napisał w opinii, że przedłożony projekt ustawy zwiększa na nienotowaną dotąd skalę stawkę podatku akcyzowego na wszystkie grupy napojów alkoholowych. Bazując na obecnie obowiązujących stawkach podatku akcyzowego w 2026 r., wzrost stawek akcyzy w 2027 r. wyniesie 20,5 proc. dla wszystkich napojów alkoholowych.
"Tak duże wzrosty stawek podatku akcyzowego powinny być analizowane pod kątem wzrostu cen produktów końcowych, który przełoży się na dalszy spadek spożycia napojów alkoholowych z legalnych źródeł odnotowywany w ostatnich latach. Spadek ten wpłynie natomiast na obniżenie produkcji napojów alkoholowych, obniżając wykorzystanie płodów rolnych od polskich rolników do produkcji napojów alkoholowych, w szczególności zbóż, ziemniaków, chmielu oraz owoców" – napisało MRiRW.
Resort rolnictwa podkreślił także, że zmniejszenie zapotrzebowania na te surowce może w efekcie uderzyć w cały łańcuch dostaw tych wyrobów, tym samym, z czasem uszczuplając wpływy do budżetu w kolejnych latach. "Drastyczne zmiany wysokości stawek podatku akcyzowego na rok 2027 przed zakończeniem funkcjonowania ww. akcyzowej mapy drogowej (zaplanowanej do końca 2027 r.) niewątpliwie przyczyniają się do zmniejszenia zaufania przedsiębiorców w zakresie pewności prawa" – oceniło MRiRW.
Będzie kolejne weto prezydenta?
Warto dodać, że Ministerstwo Finansów forsuje rozwiązania bardzo zbliżone do tych, które znalazły się w ustawie zawetowanej wcześniej przez prezydenta Karola Nawrockiego. Resort przekonuje jednak, że dodatkowe wpływy zostaną przeznaczone na ochronę zdrowia. Ponadto, Ministerstwo Finansów argumentuje, że wraz ze wzrostem wynagrodzeń rośnie dostępność ekonomiczna alkoholu. Z danych GUS wynika, że przeciętna pensja pozwala dziś kupić więcej alkoholu niż jeszcze kilka lat temu. Zdaniem resortu, wyższe ceny alkoholu są jednym z najskuteczniejszych narzędzi ograniczania konsumpcji.
Prezydent, uzasadniając weto, wskazywał wówczas przede wszystkim na tempo procedowania zmian oraz brak czasu na przygotowanie się przedsiębiorców i konsumentów. – Nie mogę zgodzić się na podwyżkę akcyzy wprowadzaną w pośpiechu, bez czasu na przygotowanie się przedsiębiorców i konsumentów. To chaos i dowód złego zarządzania finansami państwa. Zamiast walczyć z mafiami VAT-owskimi, rząd wybiera najłatwiejszą drogę i ponownie sięga do kieszeni Polaków – mówił prezydent Karol Nawrocki.
Przedsiębiorcy krytykują pomysł ministerstwa
Propozycja rządu od początku budzi sprzeciw części organizacji przedsiębiorców. Ich zdaniem kolejne podwyżki akcyzy mogą przynieść skutki odwrotne od zamierzonych. Przedstawiciele branży zwracają także uwagę, że akcyza na alkohol w Polsce już dziś należy do najwyższych w Europie. Ich zdaniem dalszy wzrost obciążeń może ograniczyć legalną sprzedaż, zwiększyć skalę zakupów transgranicznych i sprzyjać rozwojowi szarej strefy.
Krytyczne stanowisko zajmuje również Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Organizacja zwraca uwagę, że sektor piwowarski od kilku lat mierzy się ze spadkiem sprzedaży i nadwyżką mocy produkcyjnych. Zdaniem ZPP dalsze podnoszenie akcyzy może jeszcze bardziej osłabić branżę. Pojawiają się także argumenty, że wyższe ceny piwa mogą skłaniać część konsumentów do sięgania po mocniejsze alkohole, co byłoby sprzeczne z deklarowanymi celami zdrowotnymi projektu.
