Normalność, spokój i rozwój. Co nam mówi exposé Morawieckiego?

Normalność, spokój i rozwój. Co nam mówi exposé Morawieckiego?

Dodano: 68
Premier Mateusz Morawiecki
Premier Mateusz Morawiecki / Źródło: PAP / Paweł Supernak
Premier Mateusz Morawiecki podczas swojego exposé odmieniał przez wszystkie przypadki "normalność", "porozumienie" i "rozwój". To pokazuje, co będzie priorytetami nowego gabinetu. Przynajmniej do wyborów prezydenckich.

Prawo i Sprawiedliwość uzyskało w wyborach parlamentarnych ponad osiem milionów głosów. Tak duża baza wyborcza powoduje, że partia rządząca musi umiejętnie się pozycjonować, a przy okazji unikać niepotrzebnych konfliktów. Tym bardziej, że wielkimi krokami zbliżają się wybory prezydenckie, a Andrzej Duda potrzebuje przecież szerszego elektoratu, niż PiS. Zresztą wydaje się też, że Polacy nie oczekują stanu nieustannej rewolucji, a raczej stabilizacji. Choć jednocześnie wciąż są obszary, które wymagają daleko idących zmian i nie można o tym zapomnieć.

PiS musi więc odpowiedzieć na oczekiwania tworzącej się klasy średniej i zmieniającego się społeczeństwa, przy jednoczesnym utrzymaniu wyborców, którzy nie zgadzają się na zmianę modelu życia rodzinnego i społecznego w Polsce. Być może dlatego Mateusz Morawiecki tyle razy wspominał dziś o "normalności".

Premier Mateusz Morawiecki mówił też wiele o potrzebie konsensusu i porozumienia. Oczywiście, w warunkach silnej polaryzacji będzie o to niezwykle trudno. Tym bardziej warto zauważyć gest, jakim było zaproszenie na exposé wszystkich szefów rządów, którzy pełnili ten urząd po 1989 roku. Być może to próba budowy mostów i wypracowania konsensusu co do podstawowych założeń polskiej racji stanu. W końcu Polska jest jedna. Jednocześnie Morawiecki zaapelował o obniżenie temperatury sporu politycznego zgłaszając propozycję Paktu na Rzecz Spokoju, w którym zostaną ustalone najważniejsze tematy. To niewątpliwie dobry ruch, bo są pewne sfery, które powinny pozostać poza bieżącym sporem politycznym (np. bezpieczeństwo, sprawy zagraniczne, czy energetyka). Trzeba jednak poczekać na efekty, by nie wyszło, jak z "pakietem demokratycznym" w Sejmie.

Premier pokazał też fundament ideowy swojego rządu oraz wskazał na jego najważniejsze wartości – rodzinę, wolność i solidarność. Morawiecki wyraźnie zaznaczył, że to rodzina jest najważniejsza, w związku z czym obowiązkiem rządu jest sprzeciw wobec prób eksperymentowania w tym obszarze. Stąd tak wyraźna tama np. wobec wprowadzania do szkół tylnymi drzwiami ideologii LGBT. Inna sprawa, że warto w tym miejscu zapytać, czy aby na pewno trzeba było powołać Magdalenę Biejat z partii Razem na przewodniczącą sejmowej komisji Rodziny i Polityki Społecznej? Nawet, jeśli PiS ma w niej większość.

Z konkretów dot. rodziny, o których mówił premier, warto odnotować zapowiedź powołania pełnomocnika rządu ds. demografii oraz Radę ds. Rodziny, co ma być forum dialogu organizacji rodzinnych i społecznych. Byleby nie skończyło się na sztucznych ciałach instytucjonalnych, których wpływ na rzeczywistość będzie żaden. Ciekawą kwestią jest też zapowiedź umożliwienia rodzinom wielodzietnym korzystania z buspasów. Wreszcie warto podkreślić, że Mateusz Morawiecki zwrócił też uwagę na kwestie zróżnicowania zarobków między kobietami a mężczyznami. Chociaż Polska i tak wypada bardzo dobrze na tym polu na tle Unii Europejskiej, to i tak należy niwelować różnice.

Drugim filarem exposé Morawieckiego były szeroko pojęte rozwój i gospodarka. Kilka dni temu szef rządu mówił w Pałacu Prezydenckim, że celem rządów PiS jest zbudowanie naszego kraju jako najlepszego miejsca do życia w Europie. Ambitne założenie, choć rzeczywistość zmienia się w bardzo szybkim tempie. OECD prognozuje, że Polska w latach 2019-2020 będzie najszybciej rozwijającym się państwem wśród 36 krajów członkowskich. Stąd zapewne tak duży nacisk w wystąpieniu premiera na sprawy związane z rozwojem i transformacją gospodarczą.

Rozwoju nie da się jednak dokonać bez dużych inwestycji i poprawy funkcjonowania niektórych obszarów państwa. PiS dostrzegł, że Polacy oczekują lepszej służby zdrowia, co znalazło swoje odbicie w wystąpieniu premiera. Cały czas otwarta pozostaje także niedokończona reforma sądownictwa. Morawiecki podtrzymał też zapowiedź realizacji dużych projektów infrastrukturalnych (m.in. CPK, via Baltica, via Carpatia, modernizacja linii kolejowych, czy budowa 100 obwodnic), które mają umożliwić realny skok cywilizacyjny naszego kraju.

Dość nieoczekiwanym elementem exposé była za to propozycja by zagwarantować środkom Pracowniczych Planów Kapitałowych i Indywidualnym Kontom Emerytalnym ochronę oraz wpisać te gwarancje do Konstytucji. To ciekawy ruch polityczny, bo przecież duża część społeczeństwa ma w pamięci pozbawienie Polaków części środków z OFE przez koalicję PO-PSL, przy wydatnej pomocy Trybunału Konstytucyjnego.

Ogólna wizja Mateusza Morawieckiego zakłada, że możemy być najsilniejszym pokoleniem, jakie miała Polska. Wiadomo jednak, że każde exposé ma to do siebie, że brzmi pięknie. Szef rządu nakreślił wyzwania stojące przed Polską w nadchodzących latach, lecz także – co ważniejsze – pokazywał rozwiązania, które mają być drogą do stawienia im czoła.

Czy Polacy uwierzą w opowieść Morawieckiego? PiS chyba dostrzegł, że nowa wersja „ciepłej wody w kranie“, to może być za mało. Zaproponował więc coś więcej: modernizację i rozwój, a przy tym wyciszenie emocji. Pierwszy sprawdzian już w maju.

Czytaj też:
Exposé Morawieckiego: Możemy być najsilniejszym pokoleniem, jakie miała Polska

Źródło: DoRzeczy.pl
 68
Czytaj także