Ekspert: To może być bardzo poważny problem Prawa i Sprawiedliwości

Ekspert: To może być bardzo poważny problem Prawa i Sprawiedliwości

Dodano: 111
Socjolog, dr hab. Jarosław Flis
Socjolog, dr hab. Jarosław Flis / Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Obóz rządzący ma dziś dwa bardzo poważne problemy. Pierwszym jest struktura wiekowa elektoratu. Na PiS głosuje bardziej wiekowa grupa społeczna, ludzi tych nie przybędzie. Drugim problemem jest zantagonizowanie najbardziej zasobnej części społeczeństwa – mówi portalowi DoRzeczy.pl prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Od wyborów mija już tydzień, a nastroje są mocno zróżnicowane. Po stronie opozycyjnej jedni chcą powtarzania wyborów, inni wzywają do uznania ich i pracy na rzecz sukcesu w kolejnych elekcjach. Z kolei po stronie rządowej jedni triumfują, inni martwią się, że Andrzej Duda miał niewielkie szanse wśród ludzi młodych, że ta przewaga też nie jest jakaś duża?

Prof. Jarosław Flis: Nastroje są faktycznie zróżnicowane, bo szklanka po obu stronach jest w połowie pełna, w połowie pusta. Rafał Trzaskowski osiągnął sukces – bo otrzymał wynik znacznie wyższy niż miała w sondażach Małgorzata Kidawa-Błońska, do wygranej zabrakło niewiele. No, ale przegrał. Z kolei Andrzej Duda wygrał, co nie ulega wątpliwości. Natomiast to zwycięstwo to nie było jednak 60 do 40 proc., ale różnica zaledwie kilkuset tysięcy głosów. Naprawdę bardzo niewiele. Stąd w obozie zwycięzców są pytania, co stało się, że nie osiągnięto tych 60 proc., bo można je było uzyskać. Odpowiedzi są tutaj dwie.

Jakie?

Jedna grupa uważa, że słabszy wynik wynika z tego, że kampania była zbyt ostra. Druga, że wynika z tego, że kampania była zbyt łagodna. W sumie gdyby nie dotyczyło to bardzo poważnych spraw, byłoby to bardzo komiczne.

Jest taki pogląd, że wygrana Andrzeja Dudy w roku 2015 była jak zwycięski remis kadry Kazimierza Górskiego na Wembley w 1973 roku. Wynik ten zapoczątkował pasmo sukcesów. I faktycznie wygrana Dudy też zapoczątkowała serię zwycięstw PiS. Według tej teorii wynik Andrzeja Dudy z tego roku jest jak wygrana kadry Piechniczka z roku 1982 w meczu z Francją. Wygrana dała Polakom trzecie miejsce, ale był to ostatni seniorski medal biało-czerwonych, łabędzi śpiew. Teraz może być to ostatnie zwycięstwo PiS w trwającej serii?

Tak kategoryczniej tezy postawić nie wolno, z prostej przyczyny – i po stronie opozycyjnej jest cała masa poważnych problemów. Jednak takie zagrożenie istnieje. Obóz rządzący ma dziś dwa bardzo poważne problemy. Pierwszym jest struktura wiekowa elektoratu. Na PiS głosuje bardziej wiekowa grupa społeczna, ludzi tych nie przybędzie. Owszem – z wiekiem poglądy niektórych osób ewoluują w kierunku konserwatywnym, ale biorąc pod uwagę zupełnie inne poglądy młodych, osiągających wiek uprawniający do głosowania, w przyszłości może to nie wystarczyć. Drugi problem jest być może jeszcze poważniejszy.

Jaki?

PiS skutecznie zniechęca do siebie zasobniejszą część polskiego społeczeństwa, ludzi prowadzących swoją działalność gospodarczą, itd. Ludziom tym nie dzieje się dziś może wielka krzywda. Nie zmienia to faktu, że grupa ta jest dziś dość mocno rozeźlona. I bardzo negatywnie nastawiona do rządu Prawa i Sprawiedliwości. Bez wątpienia grupa ta ma nieporównywalnie większe zasoby od pozostałych. I może je zaangażować w walkę z partią rządzącą. Owszem, dziś partia opozycyjna wykorzystać tego nie potrafi. Ale sukces wyborczy Szymona Hołowni pokazał, jak niewiele potrzeba, by pobudzić społeczną energię. W przyszłości ktoś może to zrobić lepiej. Sytuacja, w której ma się też przeciwko sobie sporą część osób wykształconych też nie jest komfortowa. To są poważne problemy, z którymi Prawo i Sprawiedliwość będzie musiało się zmierzyć.

Czytaj też:
Parys: Ludzie chcą dziś wakacji, a nie nowych ugrupowań. Nie wróżę sukcesu Trzaskowskiemu

Źródło: DoRzeczy.pl
+
 111
Czytaj także