KrajBadanie: Maseczki ochronne mogą zwiększać odporność i osłabiać symptomy COVID-19

Badanie: Maseczki ochronne mogą zwiększać odporność i osłabiać symptomy COVID-19

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Domena publiczna
Dodano 78
Maski zalecane jako ochrona przeciwko zakażeniom koronawirusem mogą zwiększać odporność organizmu na COVID-19, a także osłabiać objawy tej choroby – wynika z badania opublikowanego w piśmie “The New England Journal of Medicine”.

Studium autorstwa immunologów Moniki Gandhi oraz George'a Rutherforda z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco wskazuje, że widoczna w niektórych państwach świata druga fala epidemii przejawiająca się bezobjawową formą przechodzenia COVID-19 może mieć związek z powszechnym noszeniem masek.

Autorzy badania wskazali, że noszenie masek wprawdzie nie chroni całkowicie przed infekcją, ale może przeciwdziałać “ciężkiej formie zakażenia” wirusem SARS-CoV-2. Według nich to prawdopodobnie dzięki maskom ochronnym wiele bezobjawowy infekcji zawdzięcza ma łagodny przebieg.

Gandhi oraz Rutherford uważają, że maski mogą w “okresie oczekiwania na szczepionkę” stać się pomocą w zmniejszaniu liczby zakażeń, a jednocześnie pomagać w zdobywaniu masowej odporności społeczeństwa na koronawirusa.

Badacze przywołali trzy przykłady, które mogą potwierdzać teorię, że użycie masek zwiększa liczbę bezobjawowych zachorowań na COVID-19. Dwa z nich dotyczyły amerykańskich zakładów przetwórstwa spożywczego, w których na ponad pół tysiąca pracowników zaobserwowano symptomy choroby w grupie zaledwie 5 proc. zainfekowanych osób używających masek. Pozostali zakażeni, również używający masek, nie mieli żadnych objawów infekcji.

Innym przykładem wskazanym przez immunologów jest jeden z argentyńskich wycieczkowców objętych przymusową izolacją, na którym rozdano maski wśród pasażerów. U 81 proc. z nich COVID-19 pojawił się w formie łagodnej lub bezobjawowej.

Tymczasem na innych wycieczkowcach, gdzie osobom poddanym kwarantannie nie rozdano masek ochronnych, odsetek pacjentów z łagodnym przebiegiem COVID-19 lub bez symptomów tej choroby wyniósł zaledwie 20 proc.

Autorzy studium odnotowali, że o ile do połowy lipca wśród amerykańskich pacjentów bez symptomów choroby było około 40 proc. zakażonych osób, to już w kolejnych miesiącach, kiedy w USA już masowo noszono maseczki, wskaźnik ten zwiększył się do 80 proc.

Czytaj także:
Kiedy szczepionka na koronawirusa? Minister zdrowia o "realnym" terminie
Czytaj także:
Do tych krajów nie polecimy. Nowa lista państw z zakazem lotów

/ Źródło: PAP

Czytaj także

 78
  • Joshko IP
    takimi "badaniami" jak również maskami możecie sobie podetrzeć...
    Dodaj odpowiedź 3 0
      Odpowiedzi: 0
    • SZYMON IP
      TO SĄ BADANIA???? Nie róbcie z ludzi idiotów - nie ma żadnego badania, tylko postawiona HIPOTEZA. ŻADNE BADANIE NIE ZOSTAŁO PRZEPROWADZONE I UDOWODNIONE NAUKOWO!!! TO JEST KPINA Z NAUKI!!!
      Dodaj odpowiedź 3 0
        Odpowiedzi: 0
      • Ginny IP
        A może po prostu wirus stał się łagodniejszy jak to nieraz z wirusami bywa? To by chyba był logiczniejszy wniosek niż zwiększanie odporności przez maseczki. Maseczki mogą najwyżej zadziałać odwrotnie.
        Dodaj odpowiedź 2 0
          Odpowiedzi: 0
        • Czytelnik IP
          Rzetelne badanie, które dowodzi, że "widoczna w niektórych państwach świata druga fala epidemii przejawiająca się bezobjawową formą przechodzenia COVID-19 może mieć związek z powszechnym noszeniem masek. " Oksymoron "widoczna bezobjawowa" oraz twarde naukowe "może mieć związek" to pewniki - nośmy maseczki - tak na wszelki wypadek- 24 h na dobę, bo to MOŻE nam pomoże (może zaszkodzi ale nie tego dotyczyło badanie).
          Dodaj odpowiedź 4 0
            Odpowiedzi: 2
          • Typek IP
            Co za dureń wypje. rdolił tu tą bzdurę??? Jeden debil wyssał se głupotę z palca a drugi jeszcze głupszy wypisuje te brednie!! Zacofanie i tempota lucka w tym
            zje. bulandzie nie ma granic!!!
            Dodaj odpowiedź 8 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także