KrajEkspert po słowach Barley: Idee wykuwają się w Bundestagu

Ekspert po słowach Barley: Idee wykuwają się w Bundestagu

Brama brandenburska
Brama brandenburska / Źródło: PAP/EPA / JENS SCHLUETER
Dodano 167
– Jeżeli kogoś dziwi ostatnia wypowiedź Katariny Barley o "zagłodzeniu Orbana", to powinien się zainteresować tym, w jaki sposób większość niemieckich posłów widzi Budapeszt i Warszawę. To nie jest spojrzenie na równoprawnego partnera w ramach wspólnoty UE, ale na dyktatury, które należy przywrócić na właściwy tor. Najlepiej za pomocą gróźb sankcjami finansowymi – mówi portalowi DoRzeczy.pl Olga Doleśniak-Harczuk, ekspert Instytutu Staszica, miesięcznik „Nowe Państwo”.

Ukazał się Pani artykuł o tym, że zanim postulat niemieckiej prezydencji o powiązaniu wypłaty środków unijnych z kwestią praworządności został przedstawiony na forum UE, sprawa była przedmiotem debaty w Bundestagu. Od kiedy niemieccy posłowie zajmują się tym tematem?

Olga Doleśniak-Harczuk: 21 stycznia 2019 roku frakcja liberałów w Bundestagu czyli FDP, wystąpiła do rządu federalnego z wnioskiem o bardziej aktywną rolę Niemiec w egzekwowaniu od państw, które zdaniem liberałów są na bakier z praworządnością, przestrzegania tejże praworządności i tzw. europejskich wartości. To egzekwowanie miałoby natomiast polegać na bardziej zdecydowanych działaniach względem tych państw, z mechanizmem obcinania środków unijnych włącznie. W podobnym tonie był utrzymany wniosek złożony 30 stycznia 2019 roku przez klub parlamentarny Zielonych. Oba wnioski miały trafić pod obrady Bundestagu 6 mają, ale nie trafiły. Tydzień później je odrzucono głosami CDU/CSU, SPD, AFD i postkomunistów z Linke. Każda z tych partii miała inne powody by propozycje zawarte we wnioskach FDP i Zielonych odrzucić. Tylko AFD natomiast odrzuciła postulaty zmierzające do narzucenia finansowej dyscypliny Polsce i Węgrom - ponieważ to te państwa wymieniono w dokumentach - z uwagi na ich butny i bezprawny charakter.

Jeżeli postulaty opozycyjnych partii odrzucono, to skąd wzięły się później w programie niemieckiej prezydencji?

Postulaty wróciły pod obrady Bundestagu 16 września. Jednak tym razem zostały sformułowane przez CDU/CSU i SPD. Założenie jest to samo: wprowadzić instrumenty dyscyplinujące Polskę i Węgry, ponieważ procedura wszczęta z art. 7 nie pozwala na prewencyjne podejście do kwestii łamania praworządności. Nowy wniosek jest więc inspirowany tymi, które odrzucono. W punkcie V programu niemieckiej prezydencji również mówi się o wadze praworządności. I o pomyśle powiązania wypłaty środków unijnych z tym, czy dane państwo przestrzega zasad praworządności.

No tak, ale tu można uznać, że skoro są jasne kryteria europejskich wartości, które uznajemy za wspólne, to może i powinny być one przez Wspólnotę egzekwowane?

Rzecz w tym, że brak jest kryteriów i jasnej definicji europejskich wartości, co czyni sprawę mglistą. Łamaniem praworządności może być wszystko. Warto jednak pamiętać skąd wzięły się te idee. Szczególnie polecam wysłuchanie debaty poświęconej praworządności z 16 września, jeżeli kogoś dziwi ostatnia wypowiedź Katariny Barley o "zagłodzeniu Orbana" to powinien się zainteresować tym, w jaki sposób większość niemieckich posłów widzi Berlin i Warszawę. To nie jest spojrzenie na równoprawnego partnera w ramach wspólnoty UE, ale na dyktatury, które należy przywrócić na właściwy tor. Najlepiej za pomocą gróźb sankcjami finansowymi. Jeden z posłów FDP nawet zaproponował "Tarczę dla praworządności". Później takie pomysły wypływają w Brukseli. Warto znać ich genezę. Bez tej wiedzy wciąż będziemy się dziwić,że w UE traktują nas jak niegrzeczne dziecko, które trzeba zdyscyplinować.

Czytaj także:
Poseł PO o słowach Barley: To skandal! Czarnecki za słowa stracił stanowisko

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 167
  • Bezpaństwowiec IP
    Ta wypowiedź doskonale obrazuje "kompetencje" i "wiedzę" unijnych urzędników, jak również zdolność logicznego "myślenia."
    Z powodu przestępstw ciapatych, głównie seksualnych, kilka tysięcy niemieckich milionerów rocznie ucieka do Orbana porzucając ojczyznę.
    Z takim napływem kapitału, unijne dotacje, są Węgrom potrzebne jak szyszka`w`dupie.
    Dodaj odpowiedź 5 0
      Odpowiedzi: 1
    • Polska dla Polaków IP
      To nie są idee z Bundestagu, ale jeszcze z hitlerowskiego Reichstagu. Niemcy to potomkowie zbrodniarzy wojennych, najdziksza nacja w Europie!
      Dodaj odpowiedź 6 0
        Odpowiedzi: 0
      • Polak IP
        4 rzesza ma się dobrze.
        Dodaj odpowiedź 2 0
          Odpowiedzi: 0
        • Koper IP
          Apeluję do wszystkich którym tak przeszkadzają Niemcy. Nie używajcie niczego co niemieckie -sprzętu, żywności a już najbardziej passatów które to cieszą się największym uznaniem wśród pisożytów
          Dodaj odpowiedź 7 16
            Odpowiedzi: 1
          • Towarzyszkazobozu IP
            Krzyż Żelazny czeka. Barley się spisała!
            Dodaj odpowiedź 24 2
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także