KrajEkspert: W wielu domach nasila się przemoc. Dotyka dzieci

Ekspert: W wielu domach nasila się przemoc. Dotyka dzieci

fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Grzegorz Michałowski
Dodano 23
Izolacja jest dla wielu dzieci czasem bardzo dotkliwym, mają one ograniczoną możliwość spotykania się z rówieśnikami, realizowania swoich pasji. W wielu domach nasila się przemoc – powiedziała PAP konsultantka Telefonu Zaufania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę Dominika Doleszczak.

Ekspertka zwróciła uwagę, że pracę w Telefonie Zaufania Dzieci i Młodzieży (116-111) można w tym roku podzielić na dwa okresy – od marca do czerwca i od września do chwili obecnej.

"W pierwszym okresie epidemii od marca do czerwca, liczba telefonów od dzieci była w normie, czyli w okolicach pięciu tysięcy połączeń. Zanotowaliśmy jednak większą liczbę wiadomości przesyłanych przez dzieci online oraz interwencji kryzysowych w sytuacji zagrożenia życia. Okres wakacji był spokojniejszy pod względem interwencji, wzrosła liczba połączeń, jedynie w lipcu odnotowaliśmy 7010 połączeń" – powiedziała Doleszczak.

Przyznała, że powrót do szkoły dla młodych osób wiązał się ze stresem, potrzebą przystosowania się do zmian – powrotu do szkoły. "Podjęliśmy wówczas 68 interwencji ratujących życie" – zaznaczyła ekspertka.

Wskazała, że w czasie epidemii zmieniła się tematyka rozmów poruszanych z dziećmi, choć – jak dodała – nie diametralnie, bo zawsze była ona bardzo szeroka.

"Jak ktoś pyta mnie, z czym dzwonią dzieci, to w pierwszej myśli, takiej bardzo intuicyjnej, zawsze chcę odpowiedzieć: ze wszystkim, bo taka jest prawda" – przyznała.

Podkreśliła, że w czasie epidemii dzieci zmagają się z dużym niepokojem. "Teraz znowu wraca ten sam niepokój, który towarzyszył dzieciom na początku pandemii. Dzieci mają dużo niejasności co do tego, jak np. będzie dalej wyglądał system edukacji. Przekazy medialne dotyczące epidemii także przekładają się na to, co dzieci czują, co przeżywają. Często nie mają co zrobić z tymi emocjami. Mają dużo lęku, niepokoju w związku z tym, co się wydarzy, martwią się o zdrowie swoje i bliskich. Chcą podzielić się obawami dotyczącymi relacji i tego, jak wpłynie na nie ponowny czas izolacji" – powiedziała Doleszczak.

Według ekspertki izolacja związana z epidemią jest dla wielu dzieci czasem bardzo dotkliwym. Przyczyną takiego stanu jest m.in. ograniczona możliwość spotykania się z rówieśnikami czy realizowania swoich pasji.

"Dzieci mierzą się też z wyzwaniami związanymi z edukacją zdalną. Mimo tego że młode osoby bardzo biegle funkcjonują w tym temacie, to jest dużo niejasności co do wymagań ze strony nauczycieli, jest też duży nacisk na samodzielne przyswajanie wiedzy. Zwiększył się też czas przebywania przed komputerem, co niekoniecznie jest korzystne dla zdrowia młodego człowieka" – zaznaczyła.

Zwróciła uwagę, że czas izolacji i bycia w domu jest szczególnie trudny dla dzieci z rodzin przemocowych. "Czas epidemii zintensyfikował kontakty z rodziną. A w niektórych domach istnieje problem przemocy lub duże trudności w komunikacji" – oceniła Doleszczak.

"Można sobie wyobrazić, że dziecko, które do tej pory funkcjonowało w domu przemocowym, wypracowało w strategię przetrwania. Np. mogło opuszczać ten dom, przebywać w różnego rodzaju miejscach, świetlicach, u kolegów, na podwórku, żeby być w tym domu jak najmniej. W czasie izolacji było to niemożliwie. W niektórych domach przemoc jest nasilona" – wskazała Doleszczak.

Zauważyła jednocześnie, że nawet w rodzinach bezpiecznie funkcjonujących bycie ciągle razem stwarza napięcia i frustrację. Wymusza potrzebę nauczenia się przebywania ze sobą niemalże nieustannie.

"Młode osoby bardzo często dzwonią do nas i omawiają swoją sytuację rodzinną. Doceniamy, że czują taką potrzebę i chcą o tym rozmawiać – omówić sposoby komunikacji, podzielić się przeżyciami, wspólnie zastanowić się, jak mówić bliskim o swoich uczuciach czy potrzebach. Nie zawsze mają możliwość podzielenia się tym ze swoimi rodzicami" – powiedziała ekspertka.

Wskazała, że do telefonu zaufania dzwoni też bardzo wiele dzieci z obniżonym nastrojem, dzieci zmagających się z depresją, którym trudno jest odnaleźć się w tej sytuacji. Trudnością jest brak dostępu do regularnej pomocy psychologicznej, przerwane psychoterapie. Doleszczak zwróciła uwagę, że najczęściej o pomoc zwracają się dzieci w wieku 13-15 lat.

"Staramy się być tym dorosłym, z którym rozmowa będzie korekcyjnym doświadczeniem dla młodego człowieka. Ważne jest, by konsultant okazał zrozumienie, cierpliwie wysłuchał i uznał, że młoda osoba jest ekspertem od samego siebie i może wiedzieć, co jest dla niej dobre. Zdajemy sobie sprawę, że telefon zaufania jest miejscem wsparcia, ale też z ograniczoną możliwością. Zależy nam na tym, żeby poszukać z dzieckiem rozwiązania problemu. One mają w sobie wiele przekonań np. że dorośli na pewno ich nie zrozumieją, że zbagatelizują ich problemy" – powiedziała.

Zdaniem ekspertki ważna w takich sytuacjach jest uważność rodzica, bo – jak stwierdziła – można żyć obok i niewiele o sobie wiedzieć.

"Może być tak, że teoretycznie nasze dziecko jest obok nas, ale nie do końca wiemy, co się dzieje w jego głowie. Poświęćmy dziecku uwagę. Poznajmy jego sposób widzenia. Nie wykluczajmy od razu, że to z czym się zmaga. nie jest istotne. Potrzeba realnej obecności z dzieckiem – bez jednoczesnego słuchania wiadomości czy patrzenia w ekran telefonu. To jednak odgradza dostęp do siebie nawzajem" – zaznaczyła.

Doleszczak podkreśliła też, że warto słuchać młodych osób "nie z ciekawskością, ale z życzliwością". "Trzeba pamiętać jednocześnie, że dziecko ma prawo mieć swój świat. To nie muszą być bardzo wyszukane, psychologiczne rozmowy. Ważne, by pytać dziecko, jak się czuje, co myśli na dany temat, jak odbiera jakąś sytuację, jakie są jego wyobrażenia i co chciałoby, aby się wydarzyło. Odnosić się do tego ze zrozumieniem, pokazywać inną perspektywę bez narzucania czy krytyki. Samo spędzenie razem czasu, spacer czy nawet wspólne obejrzenie jakiegoś filmu w telewizji i rozmowa o nim zbliżają do siebie" – dodała.

Telefon Zaufania 116-111 jest czynny codziennie, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Można zadzwonić anonimowo. Połączenie jest bezpłatne.

Pomoc dzieciom w czasie epidemii była też jednym z tematów odbywającej się w połowie października 17. Ogólnopolskiej Konferencji Dziecko Pokrzywdzone Przestępstwem, której organizatorem jest Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę we współpracy z Urzędem Miasta Stołecznego Warszawy i z Ministerstwem Sprawiedliwości. Przez cztery dni eksperci z różnych dziedzin dyskutowali m.in. na temat praktyki przesłuchiwania dzieci w Polsce, kryzysie samobójczym dzieci i młodzieży oraz pracy terapeutycznej z rodzicami, którzy krzywdzą dzieci.

Czytaj także:
Listopadowy lockdown Niemiec. Zamknięte kina, teatry, restauracje
Czytaj także:
Rada Europy krytykuje Polskę. Mówią o przemocy wobec zatrzymanych
Czytaj także:
Nocne głosowania w Sejmie. Poprawki Senatu odrzucone

/ Źródło: PAP

Czytaj także

 23
  • JA KLAUDIUSZ IP
    JA KLAUDIUSZ

    ... pani "ekspertka" melduje .... i nie rozumie że rozpowiada bzdury !!!
    Coronawirus ... sprowadza wszystkie rzeczy do należytego porządku !!!
    ... każdy rozpieszczony "dzieciak" właśnie teraz dostaje się pod
    wychowanie starszych !!! ... tak jak powinno być i  ... było od zawsze !!!
    Dostaję robotę w domu i się skarży przez telefon ... !!!
    ... pisze tak:

    "... Izolacja jest dla wielu dzieci czasem bardzo dotkliwym, mają one ograniczoną
    możliwość spotykania się z rówieśnikami, realizowania swoich pasji... "

    ... takie lewackie ekspertki ... a skutki ich wychowania są widoczne na ulicach ... !!!

    Rzekłem.

    P.S.
    ... nawet zwykły kot "przejedzie" łapą po pysku młodej
    kociarni ... jak by chciały zbytnio naruszać odwieczny
    porządek...
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Robert IP
      rodzice nie martwią się o zdrowie bo Covid hst uleczalny tylko tym czy będą mieć pracę na utrzymanie ich dzieci, czy to tak trudno zrozumieć?
      Dodaj odpowiedź 2 0
        Odpowiedzi: 0
      • katolik IP
        Gdyby katolicy zrezygnowali z prawa miłości jakie dał Chrystus, a gdyby wrócili do prawa odwetu jakie obowiązywało przed przyjściem Jezusa Chrystusa, gdyby wrócili do  samej tylko sprawiedliwości oko za oko ząb za ząb . To aborcjonistki i aborcjoniści rodzice którzy zabijają swoje dzieci pod pretektem jakichś wad , również ich powinno się zabić , bo też mają wady. Powinno się im  na taki sam wzór jak oni , poobcinać im nogi , ręce , wcześniej wyskrobać , wstrzyknąć truciznę do serca a później wyrzucić na śmietnik lub do kibla . A wszelkie wyrzuty sumienia po takim czynie, powinno się zagłuszyć i uznać za normalne . Za normalne powinno się uznać zabójstwo ich . Bo tak radzą oświecone feministki na swoich forach w sprawie aborcjii... Nie myślcie sobie że my katolicy będziemy patrzeć jak nam niszczycie kościoły i to co święte. Miłość nie jest naiwnością . Cały gmach życia duchowego opiera się na cnotach Boskich i kardynalnych, wszystkim rządzi roztropność i umiarkowanie , także cnota męstwa i sprawiedliwości jest również ważna i służy nie naiwności . Nie myślcie sobie że nie będziemy w obronie używać siły fizycznej. Wasz ogrom zakłamania, bezczelności dobiegł zenitu. Zachowujecie się jak spanikowani i zhisteryzowani tchórze którzy krzyczą że was ciągle ktoś atakuje, a sami wszystkich atakujecie, chcecie zabijać, a jak ktoś wam słusznie coś zarzuci to żalicie się przed międzynarodowymi możnowładcami jak to w Polsce was prześladują… Niżej stoczyć się nie można, zdrajcy ! Powinniście wypie***ać za granicę a nie żyć w Polsce jak pasożyty gdzie za obcy kapitał niszczycie kulturę chrześcijańską. Wasze czyny utrwalą się w wieczności i dostaniecie to  czym żyjecie , nienawiść i prześladowania na wieki. My możemy stracić życie na ziemi w obronie wiary, a wy stracicie je na wieczność w mękach. Wybór należy do was czy wybierzecie Boga czy dalej za Szatanem będziecie mówili "no serviam"
        Dodaj odpowiedź 1 0
          Odpowiedzi: 0
        • Anonim IP
          Policja i wojsko powinny się rozprawić z tymi neomarksistami i neonazistami . Ich symbole błyskawicy podobne do SS nie są przypadkowe. Ale że władzy też zależy aby Kościół Katolicki zniknął z powierzchni ziemi , który stoi po stronie człowieka , prawa naturalnego . To dlatego lewacy są bezkarni, mogą rzucać butelkami, niszczyć kościoły, mienie publiczne, malować chodniki, nawoływać do zabijania i nienawiści , ich obostrzenia nie  obowiązują a policja się przygląda lub dla władz bogiem stała się poprawność polityczna i bardziej się boją co napiszą o nich kłamliwe media które są zepsute do szpiku kości ...

          https://www.tvp.info/50524147/prezydent-krakowa-zabronil-straznikom-miejskim-ochrony-kosciolow
          Dodaj odpowiedź 3 2
            Odpowiedzi: 0
          • Analityk IP
            Jane szkoła oaza szczęścia dla dziecka, To może i wakacje zlikwidujmy. A epidemia to tylko taki film nas nie dotyczy. A może jakaś ekspertyza o wpływie śmierci rodzica an psychikę dziecka?? Wysyp kretyńskich pseudo ekspertów.
            Dodaj odpowiedź 2 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także