Były senator PO o skazaniu Piniora: Wielkie słowa uznania dla sądu

Były senator PO o skazaniu Piniora: Wielkie słowa uznania dla sądu

Dodano: 86
Jan Rulewski
Jan Rulewski / Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Trzeba powiedzieć, że sąd był pod presją z obu stron. Jedni chcieli, żeby Piniora koniecznie uniewinnić. Z drugiej strony prokuratura chciała znacznie bardziej surowej kary. Sąd naciskom nie uległ, rozpatrzył sprawę uczciwie, za to należą się słowa uznania – mówi portalowi DoRzeczy.pl Jan Rulewski, opozycjonista w okresie PRL, były senator Platformy Obywatelskiej.

Józef Pinior został skazany na bezwzględne więzienie. Jak ocenia Pan ten fakt?

Jan Rulewski: Jako wielki zawód. Był to człowiek Solidarności, która nie tylko odegrała wielką rolę historyczną, ale też wciąż walczy o wyższe wartości. I tutaj jest to niewątpliwa wpadka Józefa Piniora i sprawa smutna. Natomiast jest druga kwestia – pozytywna. Bardzo dobrze można ocenić działanie sądu, który nie uległ naciskom. Ani środowisk związanych z opozycją, która chciała za wszelką cenę Piniora wybielić, ani prokuratury, która chciała dużo surowszej kary. Tu wygląda na to, że niezawisły sąd rozważył wszelkie okoliczności. I uznał, że wina Piniora jest bezsporna, ale że trzeba też zauważyć rolę tego asystenta, który zapewne był „złym duchem” senatora. Oczywiście to go nie usprawiedliwia, ale właśnie to, że sąd wydał taki, a nie inny wyrok, nie ulegając naciskom dobrze o nim świadczy. I to sukces nie tylko wymiaru sprawiedliwości, ale i państwa polskiego jako takiego.

Pan zna Józefa Piniora. Czy nastąpił jakiś proces zejścia na złą drogę i to był nagły impuls, czy może przeciwnie – postać Piniora była wcześniej wyidealizowana?

Ja znałem Józefa Piniora jako człowieka niezależnego. Jednocześnie była to „dobra dusza”, ale też dusza całkowicie niezdyscyplinowana. Być może uległ podszeptom tego asystenta. Być może dał się wplątać, ae nie jest to oczywiście usprawiedliwienie. Sąd wydał wyrok sprawiedliwy, i jeszcze raz – uważam, że w tym wypadku sędziom należą się słowa uznania, bo naciski moralne były z obu stron. I sędziowie żadnej z tych stron nie ulegli. To przywraca wiarę w wymiar sprawiedliwości.

Józef Pinior w latach 90. próbował budować „niekomunistyczną lewicę”. I znów – jedni twierdzą, że to nieszczere, inni, że przeciwnie, miał szczere lewicowe, choć antykomunistyczne poglądy. No, ale koniec końców znalazł się w SDPl Marka Borowskiego, potem w liberalnej PO.

Z Józefem Piniorem obaj zasiadaliśmy w Senacie, żeby było ciekawiej w komisji ds. Praw Człowieka i Praworządności. Reprezentowaliśmy Platformę Obywatelską, ale w tej PO byliśmy tak trochę „na doczepkę”, bo ja na przykład nigdy w partii nie byłem. I tak, Pinior miał poglądy lewicowe, ale w czasach PO schował je do kieszeni. To, co się stało jest bardzo przykre. Ale też nie ma dla tych działań usprawiedliwienia.

Czytaj też:
Prof. Dudek: To nie jest tak, że był kryształowy Pinior i nagle się zmienił
Czytaj też:
Pinior usłyszał wyrok. Były opozycjonista: Szkoda, że tak późno. Czekam aż pójdzie siedzieć

Źródło: DoRzeczy.pl
+
 86
Czytaj także