Po powrocie do polskiej polityki w maju Donald Tusk objął funkcję pełniącego obowiązki przewodniczącego partii. Było to możliwe dzięki rezygnacji z tego stanowiska Borysa Budki.
Z kolei Tusk i Budka mogli znaleźć się w zarządzie PO dzięki ustąpieniu im miejsca przez Bartosza Arłukowicza i Ewę Kopacz.
Jak donosi WP, w sobotę władze PO wybiorą nowych wiceprzewodniczących partii. Obecnie tę funkcję pełnią Borys Budka, Rafał Trzaskowski i Tomasz Siemoniak. Dołączą do nich Bartosz Arłukowicz i Cezary Tomczyk.
Partyjne parytety
Po powrocie Tuska do Polski ogłoszono, że we władzach partii będzie panował parytet płci. Wiceprzewodniczącymi PO ma być pięciu mężczyzn i pięcioro kobiet. O ile wybór męskiej części władz PO nie stanowi problemu, to jak donosi WP, wśród kobiet znalazło się jedno zaskakujące nazwisko.
Pewniakiem do objęcia fotela wiceszefowej PO jest Ewa Kopacz. Silną pozycję ma także wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.
Na pozostałe miejsca najczęściej wskazywane są: Izabela Leszczyna – była wiceminister finansów, Marzena-Okła Drewnowicz - zajmująca się sprawami polityki społecznej i senioralnej oraz Dorota Niedziela - była wiceminister środowiska.
Jak donosi WP, grupa posłów skupionych wokół Grzegorza Schetyny forsowała na wiceprzewodniczącą partii Joannę Kluzik-Rostkowską. Wszystko wskazuje jednak na to, że była polityk PiS nie znalazła uznania w oczach Donalda Tuska.
Podczas październikowych wyborów na szefa partii Tusk zdobył 97,4 proc. głosów, potwierdzając tym samym swoje przywództwo. Zgodnie z partyjnym statutem wiceprzewodniczący partii są wybierani na wniosek przewodniczącego Platformy.
Czytaj też:
"Gdybym był spiskowo nastawiony...". Tusk o wyborczych fałszerstwachCzytaj też:
Tusk: To powinno wystarczyć na wygraną z PiS
