Na nagraniu z Sejmu widać, jak poseł PO Tomasz Lenz podchodzi do odwróconego do niego tyłem posła PiS Józefa Leśniaka i popycha go uderzeniem w plecy. Z kolei inny poseł Prawa i Sprawiedliwości, Grzegorz Janik, miał zostać zaatakowany przed Sejmem, przez osoby biorące udział w manifestacji.
Teraz prokuratura zbada, czy nie doszło do naruszenia nietykalności cielesnej obu posłów.
Poseł Józef Leśniak wskazuje, że po zajściu z udziałem Tomasza Lenza, zaczął odczuwać silny ból pleców. Sejmowy lekarz skierował go wtedy do szpitala MSWiA. Następnie Leśniak postanowiła zawiadomić o sprawie organy ścigania. Zarówno on, jak i poseł Janik, zostali przesłuchani przez prokuraturę, która postanowiła wszcząć postępowanie w sprawie.
Odnosząc się do sprawy poseł Józef Leśniak mówi: – Cała Polska widziała ten materiał. Każdy, kto potrafi zdroworozsądkowo ocenić sytuację, widzi jak to wyglądało. Żaden z parlamentarzystów, bez względu na opcje polityczną, nie może się czuć bezkarny i stawiać się ponad prawem. Zwłaszcza, jeśli do takich incydentów dochodzi w Sejmie, który można nazwać "świątynią demokracji".
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
