Jan Krzysztof Ardanowski, parlamentarzysta Wolnych Republikanów, były minister rolnictwa i przewodniczący Rady ds. Rolnictwa przy prezydencie Karolu Nawrockim był w środę gościem Jaśminy Nowak w Radio Wnet. Polityk tłumaczył, dlaczego obiecywane przez część polityków kontrole żywności, która napłynie z Mercosur w Europie to nie tylko "twierdzenie niepoważne", ale po prostu "oszustwo".
Mercosur – temat dla konsumentów
Poseł podkreślił też, że w trosce o swoje zdrowie przeciwko umowie z Mercosur powinni oponować przede wszystkim konsumenci żywności. Polscy i europejscy rolnicy nie dysponują odpowiednimi narzędziami, żeby skutecznie dotrzeć do całości społeczeństwa. Jednocześnie część mediów zupełnie nie porusza zagadnienia jakości produktów rolno-spożywczych w Ameryce Południowej.
Komisja Europejska ma w nosie standardy UE?
Ardanowski wskazał, że Unia Europejska wprowadziła wysokie standardy kontroli żywności, co jest jej zasługą, a teraz sama chce dopuścić na europejski rynek miliony ton towarów z państw trzecich, które tych standardów nie przestrzegają, bo nie podlegają przecież pod prawo Unii Europejskiej.
Tania żywność? Ardanowski: Do czasu
Zaznaczył jednocześnie, że wielką naiwnością jest przekonanie, że żywność importowana będzie stale tania. Będzie tak jedynie dopóki nie wyprze z Europy produkcji rodzimej, tłumaczył. – Tania może być dopóki będziemy mieli własną. Jak ona się skończy, to będziemy musieli godzić się na dyktat – powiedział.
Rolnictwo Ameryki Południowej w rękach czterech koncernów
Poseł przypomniał też, jak wygląda struktura rolnictwa w Ameryce Południowej. Ardanowski powiedział, ze staniemy się zakładnikami nie rolników z Ameryki Południowej, lecz czterech korporacji. – Rolnictwo rodzinne, gospodarstwa mniejsze i większe, to był sukces wspólnej polityki rolnej w Europie. W Europie zachodniej nie ma dużych gospodarstw, mają po kilka, kilkanaście, największe kilkaset hektarów. W Ameryce Południowej i na Ukrainie rolnictwo jest opanowane przez przede wszystkim cztery międzynarodowe koncerny, tak zwane ABDC. To ADM (Archer Daniels Midland), Bunge, Cargill i Dreyfus i jeszcze jeden koncern ze Szwajcarii – powiedział poseł Wolnych Republikanów.
Czytaj też:
Von der Leyen opowiada frazesy o Mercosur. Nie wspomina o chemii w tamtejszej produkcjiCzytaj też:
"Wzywamy rząd". Konfederacja interweniowała w sprawie groźnej umowy
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
