Przypomnijmy, że tygodnik „Do Rzeczy” dotarł do dokumentów (pod częścią z nich widnieje podpis Hanny Gronkiewicz-Waltz lub adnotacja o jej obecności), z których wynika, że dotychczasowe deklaracje prezydent Warszawy, iż jakoby nie wiedziała o kulisach decyzji reprywatyzacyjnych, mijają się z prawdą.
Czytaj też:
Co wie prezydent
– Hanna Gronkiewicz-Waltz jako argument podaje, że zwolniła Śledziewskiego dyscyplinarnie. Fakty są takie, że odszedł sam z pracy, a dwa-trzy miesiące później otrzymał pismo o zmianie zasad wypowiedzenia z porozumienia stron na dyscyplinarne. Prezydent Warszawy szukała kozła ofiarnego – mówił Wybranowski.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
