Najpierw Sejm nie zgodził się na odrzucenie projektu w całości. Następnie uchwała w sprawie "obcej ingerencji w proces wyborczy w Polsce" została przegłosowana przez większość sejmową.
W dokumencie napisano, że "Rzeczpospolita Polska wszelką obcą ingerencję w polski proces wyborczy uznaje za akt wrogi wobec państwa polskiego i będzie ją zdecydowanie zwalczać".
Za zgłoszoną przez klub sejmowy PiS uchwała głosowało 234 posłów, przeciw opowiedziało się 175, a od głosu wstrzymało się 10 parlamentarzystów.
Za przyjęciem uchwały głosowało 225 posłów PiS, dwócj Kukiz'15, trzech posłów Polskich Spraw i co ciekawe, Grzegorz Braun z Konfederacji.
Co powiedział Weber?
PiS zgłosiło ten projekt, ponieważ politykom tej partii nie spodobała się wypowiedź jednego z ważnych niemieckich polityków.
Otóż przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL) Manfred Weber powiedział w wywiadzie dla państwowej telewizji ZDF, że "każda partia musi zaakceptować państwo prawa". – To jest zapora przeciw przedstawicielom PiS w Polsce, którzy systematycznie atakują państwo prawa i wolne media – stwierdził.
Niemiecki polityk uważa, że formacja Jarosława Kaczyńskiego znajduje się wśród tych, które EPL "będzie zwalczać". Określił także PiS jako "przeciwnika". Właśnie to określenie wywołało taką reakcję PiS.
Czytaj też:
Weber i Wagner po stronie PiS
