KrajWiadomo, co było przyczyną wypadku z udziałem samochodu z premier Szydło. Jest opinia biegłych

Wiadomo, co było przyczyną wypadku z udziałem samochodu z premier Szydło. Jest opinia biegłych

Samochód, którym jechała premier Beata Szydło
Samochód, którym jechała premier Beata Szydło / Źródło: PAP / Jacek Bednarczyk
Dodano
Biegli zrekonstruowali wypadek z udziałem samochodu premier Beaty Szydło, do którego doszło w Oświęcimiu w lutym ubiegłego roku. Z treści ich opinii, do której dotarli dziennikarze RMF FM, wynika że przyczyną wypadku było niezachowanie należytej ostrożności przez kierowcę seicento.

Przeprowadzona przez śledczych rekonstrukcja zdarzeń pozwoliła ustalić, że kierowca seicento na widok uprzywilejowanego samochodu zjechał do prawego krawężnika i zatrzymał się. Gdy ten samochód go minął, włączył się do ruchu i wtedy uderzyła w niego rządowa limuzyna. Biegli podkreślają, że przy takim manewrze przepisy nakazują upewnienie się, czy droga jest wolna i nie ma znaczenia, czy nadjeżdżający pojazd jest uprzywilejowany.

Rządowa limuzyna jechała ok. 55 kilometrów na godzinę. Jej kierowca zaczął hamowanie, trafił na studzienkę w jezdni, co utrudniło manewr. Z wyliczeń biegłych wynika, że funkcjonariusz BOR miał wówczas jedynie sekundę na reakcję.

Wypadek z udziałem premier Beaty Szydło

10 lutego w Oświęcimiu rządowe audi wiozące szefową rządu zderzyło się z fiatem podczas wykonywania manewru wyprzedzania, a następnie wjechało w drzewo. Po wypadku Beata Szydło trafiła do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, gdzie przeszła rehabilitację. W szpitalu premier przebywała przez tydzień.

Zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał 21-letni kierowca fiata Sebastian K. Mężczyzna nie przyznał się do winy. W sprawie przesłuchano już kilkudziesięciu świadków, w tym premier Beatę Szydło.

O północy z piątku na sobotę (19 na 20 października) rozpoczyna się cisza wyborcza [Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (21 października). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także