KrajCzarny scenariusz dla opozycji – PiS schodzi do centrum

Czarny scenariusz dla opozycji – PiS schodzi do centrum

Grzegorz Schetyna, lider PO
Grzegorz Schetyna, lider PO / Źródło: Flickr / Platforma Obywatelska RP / CC BY-SA 2.0
Dodano 46
Spełniają się obawy opozycji – Prawo i Sprawiedliwość powiela manewr z 2015 roku i zaczyna odwoływać się do umiarkowanego elektoratu. Problemem opozycji nie jest jednak to, że dołuje w sondażach, tylko że dokonuje politycznej apostazji – ogranicza się w swoim przekazie do radykalnego antypisowskiego elektoratu i rezygnuje z naturalnej dla siebie bazy społecznej. Nowy premier korzystając z powstałej próżni politycznej, kieruje się do centrum, co może być gwoździem do trumny demoliberałów, bo nawet jeżeli nie uda mu się pozyskać liberalnego elektoratu, to przynajmniej uniemożliwi opozycji zmobilizowanie go przy najbliższych wyborach. Morawiecki kierujący się na centrum, to tak naprawdę Kaczyński zmierzający po większość konstytucyjną.

Większość komentatorów życia publicznego odnosząc się do niedawnej rekonstrukcji, skupiła się przede wszystkim na międzynarodowym aspekcie zawirowań politycznych (niemal wszystkie największe media zagraniczne poświęciły swoją uwagę wyłącznie relacjom Warszawy z Brukselą), a tymczasem najciekawiej wygląda sytuacja, w jakiej znalazły się obecnie partie opozycyjne, a w szczególności Platforma Obywatelska, która po najnowszym gambicie Jarosława Kaczyńskiego została przyparta do muru.

Opozycja traci centrum

Publicyści od miesięcy powtarzają tezę, że PiS nie ma z kim przegrać, a siła obozu rządzącego jest spowodowana rozbiciem opozycji. Sprawa jest jednak poważniejsza i nie sprowadza się jedynie do prostej konstatacji, że opozycja jest podzielona, więc jest słaba, ale jakby podzielona nie była, to byłaby silna itp. Problem obecnej demoliberalnej strony sporu jest poważniejszy – opozycja powoli przestaje być potrzebna społeczeństwu, traci nie tylko poparcie w sondażach, ale wręcz swoją bazę społeczną.

Eliminując punkty zapalne zarówno w polityce wewnętrznej (Macierewicz, Szyszko), jak również i zewnętrznej (Waszczykowski, Szydło), PiS schodzi do centrum i zajmuje miejsce, które w naturalny sposób powinno przypadać Platformie Obywatelskiej. Główna partia opozycyjna dokonała jednak w ciągu ostatnich lat całkowitej apostazji politycznej. PO prezentowała się przed laty jako umiarkowana partia centro-prawicy (w ostatnim czasie skrzętnie pomijająca ten drugi człon swojej ideowej orientacji), nawiązująca w pewnych aspektach do nurtów chadecji oraz nowej prawicy i odwołująca się w swoim przekazie do klasy średniej oraz czegoś, co moglibyśmy określić mianem mieszczańskich cnót. Jednak w ostatnich latach coraz częściej rezygnowała z tego umiarkowanego oblicza.

Platforma porzuciła wizerunek partii wyrażającej interesy klasy średniej i przeistoczyła się w radykalno-histeryczne ugrupowanie owładnięte obsesją zamachu na Trybunał, zamachu na konstytucję, zamachu na demokrację. Jej miejsce w sposób naturalny powinna w takim przypadku zająć Nowoczesna, jednak Ryszard Petru podjął grę Schetyny i zamiast prezentować się jako „świeża Platforma”, zdecydował się ścigać z PO o miano największego antypisu. Mówiąc w skrócie, Petru odrzucił możliwość stworzenia liberalnej alternatywy dla Prawa i Sprawiedliwości, zdecydował się na próbę pożarcia PO i przejęcia całego elektoratu antypisowskiego, błędnie zakładając, że wszyscy wyborcy PO byli w pierwszej kolejności zajadłymi wrogami Kaczyńskiego. Efekt takiego pojedynku mógł być tylko jeden – Schetyna pozostał liderem (kulawym, ale jednak) opozycji, a Petru stracił przywództwo w partii, która jeszcze niedawno miała w nazwie jego nazwisko.

Obie partie ograniczając swój zasięg do antypisowskiego betonu, tracą kontakt ze swoją naturalną, szeroką bazą wyborców. Chwilowo przekłada się to jedynie na kiepskie wyniki w sondażach, ale w przyszłości oderwanie się obu partii od rzeczywistości, może mieć fatalne skutki. W ostateczności Platforma Obywatelska może podzielić losy SLD, które po przegranych wyborach utraciło swoją bazę społeczną – elektorat socjalny zagarnął PiS, orientację obyczajowo-kulturową (i tak ledwie obecną) przejęli demoliberałowie. Ostatecznie partia Leszka Millera skarlała do postpezetpeerowskiego ugrupowania, które nie jest w stanie przekroczyć progu wyborczego. Stało się tak jednak nie przez afery i złą politykę (wszak wyborca jest w stanie wiele wybaczyć i jeszcze więcej zapomnieć), tylko przez prosty fakt, że po utracie rządów i „okresie pokuty” nie było komu na SLD głosować.

Osierocony elektorat

Rzecz jasna nie oznacza to, że schodząc do centrum i wypychając PO, rząd Morawieckiego stanie się hybrydą „konserwatywnego liberalizmu” (a głosy o rzekomym liberalizmie nowego rządu pojawiały się po rekonstrukcji z zadziwiająca częstotliwością). To oczywiście nie będzie miało miejsca, ale nowy premier może zacząć się odwoływać do centrowego, umiarkowanego elektoratu, co stanowiłoby gwóźdź do trumny PO i Nowoczesnej, które bazują właśnie na tej grupie społecznej i w takim wypadku zostałyby skazane na coraz większą radykalizację i (ewentualnie) jeszcze wyraźniejszy skręt w lewo.

Miejsce, które w zdrowym systemie politycznym po Platformie przejęłaby Nowoczesna, zostało puste. Większość Polaków nie żyje na co dzień sprawą „zamachu na demokrację”. Oprócz podniosłych słów o trójpodziale władzy oraz przestrzeganiu praw człowieka, kobiet, zwierząt, roślin i konwencji genewskiej, potrzebują konkretów – rozwiązania problemów, z którymi borykają się na co dzień. Obecna opozycja niczego w tym zakresie nie proponuje. Jej nieliczne merytoryczne projekty i tak toną w morzu histerycznych krzyków.

Posłowie już zapewne nie pamiętają, ale Donald Tusk oprócz straszenia Kaczyńskim (ale jakże subtelnego w porównaniu do dzisiejszych deklaracji Schetyny, Petru czy Kijowskiego) dbał właśnie o ten centrowy, mieszczański elektorat. Tusk nie ograniczał się do antypisowskiego betonu; wprost przeciwnie – w jego szczytowym punkcie popularności w partii znalazło się miejsce dla tak różnych polityków jak Janusz Palikot i Jarosław Gowin. „Nie róbmy polityki, budujmy drogi” – przecież to słynne hasło z 2011 roku, gdy Tusk zdominował polską scenę i „nie miał z kim przegrać”, jest całkowitym przeciwieństwem tego, co proponuje dzisiejsza Platforma! Obecna opozycja liberalna po prostu abdykuje ze swojej funkcji, przez co powstaje polityczna próżnia. A jej ponoć rynek nie zniesie.

Liberałowie zneutralizowani

Warto ponadto wskazać, że jakkolwiek stan gospodarki jest kluczowy dla wyniku wyborów, to wyborcy nie głosują przez swoje ekonomiczne zapatrywania. W hierarchii politycznych wartości poglądy ekonomiczne zajmują niższą pozycję niż aspekty tożsamościowe, religijne czy cywilizacyjne. To oczywiste. Dlatego też elektorat, który mógł być sceptycznie nastawiony do socjalnych projektów PiS-u, przy najbliższych wyborach nie będzie o nie kruszył przysłowiowej kopii. Nie da się też ukryć, że sam program „Rodzina +” był olbrzymim sukcesem wizerunkowym (być może największym w historii III RP) i nawet wyborcy zajadle antypisowscy nie odmawiają mu zalet (ale cóż biedni mają robić, skoro sami liderzy – podobno liberalnej – opozycji obiecują rozbudowę tegoż programu?).

Roszada z Morawieckim będzie miała jeszcze jeden skutek, być może najdonioślejszy ze wszystkich – nawet jeżeli nowemu premierowi nie uda się uzyskać poparcia elektoratu liberalnego, to skutecznie uniemożliwi opozycji jego mobilizację. Rząd pozbawiony Szyszki, Macierewicza i Waszczykowskiego, nieskonfliktowany z Unią, prezentujący pisowską wersję „ciepłej wody w kranie”, nie będzie rządem, który generuje sławetną „duszną atmosferę IV RP”, nie będzie rządem, który dybie na wolność i demokrację, z przede wszystkim nie będzie rządem, wobec którego udałoby się powtórzyć słynną antykaczystowską mobilizację z 2007 roku.

Jeżeli PiS skłócony z Brukselą, osamotniony na arenie międzynarodowej i posiadający w swoich szeregach Macierewicza, Szyszko i Waszczykowskiego osiągał w niemal wszystkich sondażach co najmniej po 40 proc. poparcia, to wolta jaką obecnie obserwujemy w obozie rządzącym może mieć tylko jedno źródło – Kaczyński celuje w większość konstytucyjną. Warto zauważyć, że obecna opozycja robi wszystko, aby ją uzyskał.

Powyższy artykuł wyraża osobiste poglądy autora i nie odzwierciedla stanowiska redakcji.

Czytaj także:
Gabryel: "Najdłuższą rekonstrukcję nowoczesnej Europy" poznamy po owocach
Czytaj także:
Zboralski: To koniec opozycji parlamentarnej jaką znamy


 46
  • LEWACKA GANGRENA ATAKUJE POLSKĘ IP
    W KRÓTKIEJ PERSPEKTYWIE TEN RUCH MÓGŁBY WYDAWAĆ SIĘ PRAWIDŁOWY, W DŁUŻSZEJ BĘDZIE POSTRZEGANY JAKO POCZĄTEK ROZBICIA PRAWICY NA DWA OBOZY- OBÓZ PATRIOTYCZNY, NARODOWY ORAZ OBÓZ CENTRYSTYCZNY PRO-GLOBALISTYCZNY.
    DALSZE PRZESUWANIE PISU W LEWO MOŻE POZYSKAĆ CZĘŚĆ NIEZDECYDOWANEGO ELEKTORATU, LECZ ODCIAĆ TO UGRUPOWANIE OD TWARDEGO KORZENIA, KTÓRY BĘDZIE SKRĘCAŁ W STRONĘ NARODOWYCH UGRUPOWAŃ, BYĆ MOŻE NOWO POWSTAŁYCH.
    OBECNY PIS ZAŚ UPODOBNI SIĘ DO KONSERWATYWNYCH PARTII ZACHODNICH PRZYJMUJĄCYCH NARRACJĘ LEWACKĄ. PO JAKIMŚ CZASIE PIS TRUDNO BĘDZIE ODRÓŻNIĆ OD UGRUPOWAŃ LIBERALNYCH.
    BĘDĄ ŚPIEWAĆ NA TĘ SAMĄ NUTĘ: WALKA Z RASIZMEM, MULTIKULTI, POKOJOWY ISLAM, LGBT I TRANWESTYCI W ARMII.
    CZYTAJĄC MIĘDZY LINIJKAMI TEN PROCES JUŻ SIĘ ROZPOCZĄŁ.
    WYBÓR MORAWIECKIEGO JEST JEGO POCZĄTKIEM.
    Dodaj odpowiedź 3 3
      Odpowiedzi: 1
    • Boniek IP
      Kto sie da oglupic ten sie da. W dwa lata PIS zniszczyl polskie prawo i poszanowanie konstytucji i wprowadzil chamstwo i prokuratorow komunistycznych do sejmu. Kto sie da nabrac na schodzenie do centrum niech sie daje nabierac.
      Dodaj odpowiedź 2 7
        Odpowiedzi: 0
      • dascdfd IP
        youtube
        dyzma w brukselce
        Dodaj odpowiedź 1 1
          Odpowiedzi: 0
        • Быдлошевский Л.З. 🇷🇺 IP
          ❌Glownym zadaniem ktore ten "jurek", syn funkcjonariusza MO na polecenie swoich Zalozycieli mial wykonac, byla deprawacja polskiej mlodziezy wedlug zalecen najwiekszego Satanisty XX w. niejakiego Aleistera Crowleya, autora "Biblii Satanistow" i jego hasla przewodniego "wszystko jest dozwolone"
          czyli to slynne "robta co chceta".
          POmiot MO jest wiec swiadomym sluga Lucyfera . Podobnie jak dzisiejsi watykanscy purpuraci pod wodza "franciszka".
          Drugim zadaniem bylo odwrocenie uwagi oglupionych tubylcow od reformy tzw. Sluzby Zdrowia czyli Machiny Smierci z wieloletnimi (!) kolejkami
          ktora od 1990 r- oczyszczala sie sama, podobnie jak srodowisko sedziowskie
          i przeksztalcila sie w niewidoczny dla mas instrument eutanazji.
          Akcjonizm dwutygodniowy zamiast wieloletniej pracy u podstaw .
          Takie beda Rzeczpospolite jakie jej mlodziezy wychowanie - chyba Frycz-Modrzewski. ❌
          Dodaj odpowiedź 5 2
            Odpowiedzi: 0
          • Łociec IP
            chodzi o to że coraz więcej ludzi na świecie nie chce "podniosłych słów o trójpodziale władzy oraz przestrzeganiu praw człowieka, kobiet, zwierząt, roślin i konwencji genewskiej, potrzebują konkretów". I dlatego jest szczególnie ważne żeby PiSowi się udało. Ale też musi uważać, żeby nie stracił wizerunku katolickiej awangardy bo to mu daje skrzydła w domu i na świecie. Macierewicz, a zwłaszcza skołowacony Szyszko ten wizerunek kompromitowali (pierwszy operetkowo, drogi fatalnie), ale Szydło dobrze go prezentowała i dlatego ona powinna być na widoku. Ona się w domu RP i na świecie podobała, gwarantowała, że obroni twoją tożsamość w obliczu inwazji obcych - kobieta przeciw muslimom. To jest ten wizerunek MM oraz BS katoliccy, jak Jagiełło i Jadwiga:

            (fachowiec + kobieta) * katolik = będziesz człowieku żył dobrze.
            Dodaj odpowiedź 7 4
              Odpowiedzi: 0
            • Danijjel IP
              Prezes to strateg, opozycja mu do pięt nie dorasta.,
              Dodaj odpowiedź 12 4
                Odpowiedzi: 1
              • Sondaże to lipa, skończy się tak: IP
                Ustawa z dnia 16.12.2019 r. o odpowiedzialności za łamanie praworządności i służbę na rzecz państwa autorytarnego

                Art. 1 
                Okres Sejmu VIII kadencji tj. od dnia 12.11. 2015 r. do 15.11.2019 r. r. uznaje się za okres państwa autorytarnego, w którym prezydent RP, większość sejmowa, powołane przez nią władze państwowe wspólnie i w porozumieniu dopuszczali się łamania Konstytucji RP i rażących naruszeń praworządności, w tym zwłaszcza świadomego uchwalania przepisów i podejmowania decyzji niszczących instytucje państwowe, dyskryminujących bezpodstawnie grupy obywateli, ograniczających prawa obywatelskie, zagrażających ładowi społecznemu oraz wyrządzających szkody obronności, oświacie i gospodarce kraju.

                Art. 2
                Osoby pełniące w okresie o którym mowa w art. 1 funkcje kierownicze w Państwie tj. prezydent RP, prezes i członkowie Rady Ministrów, marszałkowie Sejmu i Senatu, posłowie i senatorowie ówczesnej większości parlamentarnej, wojewodowie, funkcjonariusze i urzędnicy służb publicznych oraz pełniące funkcje kierownicze w Partii Prawo i Sprawiedliwość, którym udowodniony zostanie udział w naruszeniach praworządności określonych w art. 1 podlegają karze od 5 do 15 lat pozbawienia wolności. Ścigane jest również podżeganie i pomocnictwo.

                Art. 3 
                Osoby wymienione w art. 2 niniejszej ustawy, którym udowodnione zostanie naruszanie praworządności określone art. 1, zostają dożywotnio pozbawione praw publicznych, a ich świadczenia emerytalne i rentowe nie mogą przekroczyć najniższych świadczeń z ubezpieczenia społecznego.

                Art. 4 
                Partię polityczną o nazwie Prawo i Sprawiedliwość rozwiązuje się niniejszym i wykreśla z rejestru partii politycznych ze skutkiem natychmiastowym.

                Art. 5
                Ustawa wchodzi w życie z dniem 17.12.2019 r.
                Dodaj odpowiedź 14 15
                  Odpowiedzi: 0
                • obywatel IP
                  Po zniszczeniu sądownictwa
                  i tej skali rozdawnictwa
                  PIS może pomarzyć sobie,
                  że rząd nowy ku ozdobie
                  zmieni centrum nastawienie
                  do tej partii co niszczenie
                  ma w swój program wypisane
                  i co prawa przestrzeganie
                  uwypukla tylko w porach
                  gdy startuje gdzieś w wyborach.
                  Dodaj odpowiedź 8 27
                    Odpowiedzi: 1
                  • jack1993 IP
                    Bardzo dobrze,że PiS pozbył się z Rządu ministrów,którzy sprawiali problemy.Próba skierowania się w stronę centrum jest korzystna i na pewno przyniesie efekty.Wreszczie skończy się era,gdzie PiS był uważany za "prawicową hipokryzję" i "obłudnych katolików" jak nazywa ich część przeciwników.Należy skończyć z radykalizmem i nadgorliwością.Przede wszystkim przeprowadzać zmiany pomagające zwykłym ludziom.Polaków interesuje godna płaca,warunki rozwoju i wychowywania potomstwa,opieka zdrowotna,państwo i urzędy służące obywatelowi(zwłaszcza wymiar sprawiedliwości).Natomiast nikt nie będzie bronił "zagrożonej demokracji" i układu postkomunistycznego,który doił ten kraj przez prawie 30 lat.Chyba,że mówimy o tych,którzy z tego układu korzystali.
                    Dodaj odpowiedź 21 4
                      Odpowiedzi: 0
                    • K2222 IP
                      Jedno jest pewne - ubeckie emerytury nie wzrosną :)
                      Dodaj odpowiedź 40 5
                        Odpowiedzi: 0
                      • Kurtz IP
                        Wszyscy myślą że Schetyna symuluje, a on naprawdę oszalał.
                        Dodaj odpowiedź 35 4
                          Odpowiedzi: 0
                        • magda IP
                          po wyborach zmieniamy wreszcie konstytucje czerwonych
                          Dodaj odpowiedź 43 7
                            Odpowiedzi: 0
                          • saffffffffffff IP
                            pis forever
                            Dodaj odpowiedź 27 5
                              Odpowiedzi: 0
                            • zdradziecka morda IP
                              To jak to sobie kiepski autor wykoncypowal... pisuary schodza do Centrum a gdyby nikt sie nie nabral to i tak zniecheca tych ktorzy glosowali na PO/Nowoczesna ze zostana w domu a niska frekwencja pomoze kaczej sekcie.......to sie nazywa mysleniem zyczeniowym i ufanie sondazom robionym pod wladze....sytuacja jest podobna jak w latach 2005-07 okresie pierwszej jeszcze lepszej zmiany ,ktory mimo dobrej koniunktury gospodarczej w Europie a dzieki temu w Polsce zakonczyla sie wzrostem frekwencji o 13% w porownaniu z 2005 gdy wyniosla niewiele ponad 40% i w konsekwencji kompletna pisia klapa.
                              Dodaj odpowiedź 6 41
                                Odpowiedzi: 0
                              • były wyborca IP
                                PiS schodzi do centrum i skończy jak PO.
                                Dodaj odpowiedź 11 40
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także