Tusk rekordzistą. Ma największy rząd w historii, ale to nie koniec

Tusk rekordzistą. Ma największy rząd w historii, ale to nie koniec

Dodano: 
Ministrowie rządu Donalda Tuska w Sejmie
Ministrowie rządu Donalda Tuska w Sejmie Źródło: Piotr Tracz / Kancelaria Sejmu
Rząd Donalda Tuska liczy już 110 ministrów i wiceministrów, co stanowi rekord. To jednak nie koniec i w planach jest powołanie kolejnych członków gabinetu.

"Po utworzeniu koalicyjnego rządu przez Donalda Tuska, zaczął on szybko puchnąć – aktualnie to 110 osób. Ale to nie wszystko" – wskazuje "Super Express".

Wiceszef Polski 2050 Michał Kobosko zapowiedział bowiem w Radiu Plus, że wkrótce nominacje otrzymają jeszcze Bartosz Szmajchel (na wiceministra sportu) i Marek Krawczyk (na wiceministra ds. społeczeństwa obywatelskiego). Jednocześnie Kobosko przyznał, iż rząd jest zbyt duży. –Jestem pewien, że premier Tusk przyjrzy się składowi rządu i będzie dokonywał zmian. Na pewno rząd nie będzie się już rozrastał– stwierdził polityk Polski 2050.

Dlaczego, choć obecna koalicja krytykowała poprzedników za zbyt dużą liczbę członków rządu, dziś sama doprowadziła do takiego rozrostu? – Ministrami zostało wielu debiutantów bez rządowego doświadczenia. To liderzy licznych obozów i frakcji. Aby resorty działały sprawnie, musieli otoczyć się zastępcami z doświadczeniem – przekonuje przedstawiciel obozu władzy.

Pomysły ws. ustanowienia święta na pamiątkę 15 października

Warto upamiętnić rekordową frekwencję, wyższą nawet niż podczas wyborów w 1989 roku – mówi poseł Polski 2050. Barbara Oliwecka chciałaby doprowadzić do ustanowienia nowego święta – Dnia Społeczeństwa Obywatelskiego, które miałoby być obchodzone 15 października, w kolejne rocznice ostatnich wyborów parlamentarnych. "Ważnym argumentem jest to, że frekwencja była wysoka po obu stronach sceny politycznej. To było prawdziwe święto demokracji" – mówi "Rzeczpospolitej". W ocenie Oliweckiej tego dnia mogłyby się odbywać działania na rzecz edukacji obywatelskiej.

Już wcześniej pomysł upamiętnienia daty zwycięstwa nad PiS wysunęła publicystka Eliza Michalik. Michalik w swoim vlogu stwierdziła, że 11 listopada kojarzy się "już wyłącznie faszystowsko, przemocowo i z płonącą Warszawą". Dlatego też jej zdaniem należy "wykasować tę datę". Według Michalik Święto Niepodległości można byłoby obchodzić w rocznicę zwycięstwa wyborczego opozycji lewicowo-liberalnej.

Czytaj też:
Bielan broni słów Kaczyńskiego. "To jest wręcz głaskanie"
Czytaj też:
Zmiany w spółkach Skarbu Państwa. Oto plan nowego rządu

Źródło: se.pl / rp.pl
Czytaj także