"Te działania zostaną niebawem rozpoczęte". MSZ zmienia plany ws. Biełsatu

"Te działania zostaną niebawem rozpoczęte". MSZ zmienia plany ws. Biełsatu

Dodano: 
Gmach Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie
Gmach Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie Źródło: Wikimedia Commons
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zapowiada, że telewizja Biełsat otrzyma więcej środków niż pierwotnie planowano.

Decyzja o obcięciu finansowania dla telewizji Biełsat oraz zwolnieniu jej dyrektor Agnieszki Romaszewskiej-Guzy wywołała wiele kontrowersji. Przypomnijmy, że szef MSZ Radosław Sikorski, na podstawie opinii członków Rady Programowej Współpracy Rozwojowej, zatwierdził niedawno Plan Współpracy Rozwojowej na rok 2024. W dokumencie zapisano, że na funkcjonowanie Biełsatu przeznaczono 40 mln złotych. To, według dyrektorki stacji Agnieszki Romaszewskiej-Guzy, stanowczo za mało, jeśli stacja ma nadal funkcjonować.

MSZ zmienia plany

Po burzy, jaką wywołały okoliczności zwolnienia Romaszewskiej-Guzy Ministerstwo Spraw Zagranicznych postanowiło zmienić plany. W rozmowie z Interią rzecznik MSZ Paweł Wroński poinformował o zwiększeniu dofinansowania dla stacji.

– Biełsat dostanie w tym roku więcej niż 40 mln zł, o których mowa w mediach. MSZ przekaże 40 mln, a TVP kolejne środki – do 14 mln zł – w ramach przygotowywania przez Biełsat programów rosyjskojęzycznych na potrzeby TVP World – powiedział.

Łącznie da to budżet w wysokości 54 mln złotych, czyli więcej niż początkowo planowano, ale równocześnie mniej (o 20 mln złotych) niż Biełsat otrzymał w zeszłym roku.

– Jako MSZ będziemy dodatkowo starali się pomóc Biełsatowi w pozyskaniu dodatkowego finansowania. Te działania zostaną niebawem rozpoczęte. Rozmawialiśmy o tej sprawie z kierownictwem Biełsatu – dodał Wroński.

Szokujący wpis Romaszewskiej-Guzy

We wtorek 12 marca, Agnieszka Romaszewska-Guzy została odwołana z funkcji dyrektora telewizji Biełsat. Pełniła ją, z krótką przerwą w 2009 roku, przez 17 lat. Decyzja ta spotkała się z lawiną krytyki. Oburzenie popłynęło zarówno od polityków, jak pracowników mediów. Teraz dziennikarka opisała na swoim profilu w mediach społecznościowych zdumiewającą sytuację, do jakiej doszło w jej gabinecie.

Z relacji wynika, że od kilki dni Romaszewska nie mogła wejść sama do siedziby TVP. "Prowadzili mnie po firmie pracownicy Biura Bezpieczeństwa TVP. A że miałam jeszcze zabrać rzeczy ze swojego gabinetu to mi cały czas towarzyszyli zaglądając wszędzie" – napisała, dodając, że skonfiskowano jej pendrive i dysk.

Czytaj też:
Romaszewska zwolniona przez naciski Ukrainy? Sensacyjne doniesienia
Czytaj też:
"Zaglądali wszędzie". Romaszewska o "rewizji" w swoim gabinecie


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: Interia.pl
Czytaj także