Prezydent Karol Nawrocki ogłosił w czwartek, że Okrągły Stół zostanie przeniesiony z Pałacu Prezydenckiego do Muzeum Historii Polski, gdzie będzie eksponatem stałej wystawy, której otwarcie jest planowane w 2027 r.
– Niezależnie od tego, jak oceniamy Okrągły Stół, Pałac Prezydencki nie jest miejscem, gdzie nadal powinien stać. Miejscem, w którym powinien się znaleźć, jest Muzeum Historii Polski. Od roku 2027 będzie go można podziwiać jako eksponat historyczny. Wokół Okrągłego Stołu nadal będą mogły odbywać się debaty akademickie, naukowe – mówił prezydent.
Jego zdaniem "dziś wolną, suwerenną, niepodległą, ambitną Polskę stać na dużo więcej niż idealizowanie Okrągłego Stołu". – Nie można go zapomnieć, bo to ważny element dyskusji historycznej, ale nie można go też idealizować, oddając mu hołd w Pałacu Prezydenckim – podkreślił.
Na koniec stwierdził, że "dziś w Polsce skończył się postkomunizm".
Nawrocki usunął Okrągły Stół. "Prezydent trochę ukradł nam święta"
Decyzję prezydenta krytycznie ocenił Jakub Wygnański, który brał udział w obradach Okrągłego Stołu (był sekretarzem Henryka Wujca). – To, co zrobił pan prezydent, nie podoba mi się. Trochę ukradł nam święta. To jest rodzaj przemocy symbolicznej – mówił w TVN24.
Wyraził zdziwienie, że decyzja prezydenta zapadła przed świętami. Jak dodał, może być kolejna rzecz "o którą możemy się pokłócić".
– Dla mnie okres, który tu jest nazwany postkomunizmem, dla wielu chyba Polaków, jest jednym z najlepszych okresów w historii Polski, z którego jesteśmy dumni, mimo wielu wad. Warto zastanowić się, jaka była alternatywa – argumentował Wygnański.
Dla niektórych Okrągły Stół jest symbolem zdrady ideałów i układu elit, dla innych – wyjścia z komunizmu bez rozlewu krwi.
Czytaj też:
Frasyniuk oburzony na prezydenta. "Sam jest produktem postkomuny"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
