Awantura na posiedzeniu rządu. Minister oszukała Tuska?

Awantura na posiedzeniu rządu. Minister oszukała Tuska?

Dodano: 
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i premier Donald Tusk
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i premier Donald Tusk Źródło: PAP / Marcin Obara
Podczas ostatniego posiedzenia rządu doszło do awantury. Premier Donald Tusk ostro starł się z minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszką Dziemianowicz-Bąk.

O ostrej wymianie zdań pomiędzy Donaldem Tuskiem a Agnieszką Dziemianowicz-Bąk informują dziennikarze TVN24.

Awantura na posiedzeniu rządu

Według Konrada Piaseckiego, poszło o Państwową Inspekcję Pracy, a konkretnie o przepisy, na mocy których inspektorzy mieli uzyskać prawo do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę.

Inna dziennikarka stacji, Arleta Zalewska, wyjaśniła, że ustawa w tej sprawie była już omawiana na Radzie Ministrów i nie otrzymała poparcia. Mimo to została wpisana przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej jako jeden z kamieni milowych do kolejnej transzy pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy.

Tusk kontra Dziemianowicz-Bąk. "Długie cisze bez odpowiedzi"

– Donald Tusk stwierdził, że został oszukany przez ministrę swojego rządu – relacjonowała swoje ustalenia Zalewska. Według dziennikarki, Agnieszce Dziemianowicz-Bąk została oskarżona o to, że próbowała różnymi sztuczkami swoje poglądy przemycić do ustawy. "Po pytaniach Donalda Tuska wręcz były takie długie cisze bez odpowiedzi Agnieszki Dziemianowicz-Bąk" – czytamy na tvn24.pl.

W pewnym momencie Donald Tusk rządu miał wprost zagrozić minister rodziny możliwością sięgnięcia po "różne konsekwencje".

Przypomnijmy, że wspomnianą propozycję ostro skrytykowali wcześniej m.in. politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Wśród krytyków projektu resortu kierowanego przez Dziemianowicz-Bąk był Marek Sawicki. Polityk podkreślał w listopadzie w rozmowie z portalem businessinsider.com.pl, że rozwiązanie proponowane przez resort wykończy wiele firm, ale też jednostek z sektora finansów publicznych, które stosują kwestionowany sposób zatrudnienia. – Na nic się nie zamykamy. Jak zobaczymy kolejny projekt, będziemy go analizować. Wersja będąca obecnie w uzgodnieniach jest jednak chora, to koncepcja rodem z PRL, która nie zyska naszego poparcia – mówił wówczas Marek Sawicki.

Czytaj też:
Po decyzji Tuska publicyście puściły nerwy. "Jesteś niebezpieczny dla otoczenia"
Czytaj też:
"Więdnąca wiedźma". Miller bezlitośnie odpowiada Żukowskiej


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: TVN24
Czytaj także