Doradca prezydenta ds. europejskich Jacek Saryusz-Wolski wielokrotnie argumentował, dlaczego unijny kredyt w ramach SAFE to "polityczny szantaż" i nie powinien być on formułą finansowania polskiej armii. We wtorek były europoseł ponownie zabrał głos, koncentrując się na jednym z aspektów całego zagadnienia. Rzecz w tym, że jeśli Polska zaciągnie pożyczkę w ramach SAFE jego zdaniem w praktyce Komisja Europejska będzie w dużej mierze kontrolować polską politykę obronną poprzez faktyczną kontrolę zakupów.
UE znów poza własnymi traktatami?
Saryusz-Wolski napisał w swoich socjal mediach: "Zgodnie z traktatami UE nie miała mieć ŻADNYCH KOMPETENCJI w dziedzinie OBRONNOŚCI i BEZPIECZEŃSTWA. Aby ominąć tę przeszkodę, używa się więc PRETEKSTU wzmacniania «europejskiej bazy technologiczno-przemysłowej w dziedzinie obronności» (EDTI)" – ostrzegł.
"Jednak również w polityce przemysłowej działania UE mogą mieć TYLKO charakter wspierający i koordynujący, a nie dominujący., o czym mówi art. 173 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE)" – zwrócił uwagę, nawiązując do unijnego traktatu.
"Unia ma – podobnie jak państwa członkowskie, czuwać nad zapewnieniem warunków niezbędnych dla konkurencyjności przemysłu Unii, wspierać koordynację działań państw, pomagać w przyspieszaniu dostosowania przemysłu do zmian strukturalnych, w tworzeniu lepszego środowiska dla inicjatywy i rozwoju przedsiębiorstw (zwłaszcza MŚP), a także sprzyjać lepszemu wykorzystaniu potencjału innowacji, badań i rozwoju technologicznego" – wymienił.
SAFE. Komisja Europejska wkroczy w kolejne kompetencje państw członkowskich
Tymczasem – jak podkreśla – Instrument SAFE pozwoli Komisji Europejskiej na "daleko idącą KONTROLĘ POLITYKI OBRONNEJ państw przez KONTROLĘ ZAKUPÓW sprzętu, szczególnie istotną w przypadku tak kluczowego dla polityki europejskiej państwa jak Polska".
"Nasze kontrakty z Koreą Płd. i Stanami Zjednoczonymi, a także zapowiedź stworzenia najsilniejszej armii w Europie, budziły duże zaniepokojenie – i respekt" – napisał dalej doradca prezydenta. Jak dodał, po zaciągnięciu kredytu z UE, polska armia będzie w znacznej mierze zależna od sprzętu, na którego zakup będzie musiała się zgodzić Rada UE i KE.
"A to, co miało być aktem jednorazowym w czasach pandemii, a więc zaciąganie DŁUGÓW przez KE, przestanie być precedensem. NIEMCY zapewne NIE zamierzają skorzystać z tego instrumentu także dlatego, że byłoby to NIEZGODNE z orzeczeniem Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z 6 grudnia 2022 r., który uznał, że decyzja o własnych zasobach UE z 2020 r., upoważniająca KE do zaciągnięcia długu do 2026 r. jest czasowa, wyjątkowa i ograniczona – nie stanowi stałego mechanizmu zadłużenia się UE."– podsumował Saryusz-Wolski.
Czytaj też:
Tusk po spotkaniu z prezydentem mówi o unijnym SAFE "bez ustawy"Czytaj też:
Bogucki: Premier domagał się szczegółów. Dzisiaj te szczegóły otrzymałCzytaj też:
Przełom ws. SAFE 0 proc. Jest ruch prezydenta
