15 grudnia 2025 r. "Gazeta Wyborcza" opublikowała informacje z niejawnych dokumentów dotyczących zdrowia Sławomira Cenckiewicza. Wojciech Czuchnowski napisał, że poznał nazwy leków, które przyjmował szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Publikacja spotkała się z lawiną oburzenia. Naczelna Izba Lekarska zwróciła się do organów ścigania o natychmiastowe wszczęcie postępowania w sprawie wycieku danych. O wszczęciu postępowania w tej sprawie poinformowała również stołeczna prokuratura. Z kolei szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) gen. Jarosław Stróżyk nakazał wszczęcie pilnego postępowania wyjaśniającego.
Sam Cenckiewicz zapowiedział, że podejmie stosowne środki prawne wobec naruszeń prawa w związku z publikacjami "GW", a także działaniami oraz zaniechaniami funkcjonariusza z SKW w toku kontrolnego postępowania sprawdzającego.
Cenckiewicz: Przełomowe wydarzenie
"W lutym br. mój pełnomocnik mec. Alicja Kurek złożyła w tej sprawie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw. W następstwie złożonych zawiadomień Prokuratura Regionalna w Warszawie wszczęła śledztwo uznając zgodnie z treścią art. 303 k.p.k., że w niniejszej sprawie zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa" – poinformował w czwartek (19 marca) szef BBN. "Ponadto w związku z tymi artykułami, ale i wpisami na portalu X, do właściwych sądów został skierowany prywatny akt oskarżenia o czyn z art. 212 § 2 kk (pomówienie), a także pozew o ochronę dóbr osobistych" – przekazał.
"Bez względu na ogrom bezprawia i ręczne sterowanie niewygodnymi śledztwami przez kierownictwo prokuratury i Ministerstwa Sprawiedliwości, z satysfakcją i uznaniem przyjąłem wszczęcie śledztwa, które poprzedziło moje przesłuchanie. Jest to tym bardziej wydarzenie przełomowe, gdyż mimo upływu ponad trzech miesięcy od ordynarnego naruszenia prawa przez publicystę i samą »Gazetę Wyborczą«, którzy działali w porozumieniu lub z inspiracji funkcjonariusza, który miał w dodatku widzieć moją ankietę bezpieczeństwa osobowego (o czym pisał w artykule sam Czuchnowski), SKW wciąż nie znalazła w swoich szeregach źródła przecieku z niejawnych akt (mimo publicznej deklaracji o wszczęciu działań w tej sprawie)" – napisał Sławomir Cenckiewicz.
"Podmiotem śledztwa jest zarówno publicysta »GW«, jak i SKW! Sprawa jest wieloaspektowa i arcyciekawa, ale na tym etapie mogę Państwa poinformować jedynie o podstawowych faktach" – zaznaczył.
"Wszystkie działania represyjne prowadzone przeciwko mnie w innych obszarach przez ekipę premiera Tuska, w tym zapowiedzi nowych postępowań, są związane ze zbliżającym się wyrokiem NSA w sprawie bezprawnego cofnięcia mi poświadczeń (wyrok WSA w tej sprawie zapadł w czerwcu 2025 r.) oraz odwetem za to, co w przeszłości ujawniłem o zapleczu i ministrach obecnego rządu (likwidacja WSI, współpraca polityczna z Federacją Rosyjską/FSB) oraz z wetem prezydenckim ws. SAFE" – stwierdził szef BBN.
"Nikt i nic nie zatrzyma mnie w mojej walce z tym niszczącym Polskę złem, które ma postać konkretnych ludzi – polityków, urzędników i funkcjonariuszy! Jeśli są w Polsce – nawet w obecnej prokuraturze – prokuratorzy, który dostrzegają to bezprawie i zło, to bardzo dobrze! Za wsparcie wszystkim ludziom dobrej woli – także tym spoza tradycyjnych podziałów politycznych – dziękuję!" – dodał.
Czytaj też:
Posiedzenie RBN. ABW zawiadamia prokuraturę ws. CenckiewiczaCzytaj też:
Hiena Roku 2025 dla dziennikarza "Gazety Wyborczej". "Jednogłośna decyzja"
