Dziennik informuje, że urząd dzielnicy Mokotów w ostatnim czasie zaczął przesyłać mieszkańcom niektórych bloków pisma o podwyżce opłat za garaże. W rozmowie z gazetą jeden z mieszkańców stwierdził, że jego opłaty mają wzrosnąć ze 131 zł do nawet 770 zł.
„Miałem sto parę złotych za garaż, a w tej chwili będę płacił 770 zł. To jest 700 proc. podwyżki” – stwierdził mężczyzna żyjący na Mokotowie.
Mieszkańcy dzielnicy w rozmowie z "Super Expressem" nie kryją oburzenia tymi doniesieniami. Ich daniem taka nagła podwyżka jest po prostu "nieprzyzwoita".
Władze Mokotowa zapewniają, że nagły wzrost opłat nie ma związku z niedawną obniżka bonifikaty, jakiej dokonali warszawscy radni. Władze dzielnicy twierdzą, że podwyżka jest wynikiem aktualizacji wyceny nieruchomości. "Jeśli data była bardzo odległa, wzrost może być znaczący" – zapewnia rzecznik Mokotowa Monika Chrobak w rozmowie z "SE".
Do tych doniesień odniósł się również Sebastian Kaleta, wiceprzewodniczący komisji ds. warszawskiej reprywatyzacji.
"Gdyby [mieszkaniec - red.] wykupił garaż na warunkach przed wyborami zapłaciłby 52,40 zł. Dzięki Rafałowi Trzaskowskiemu i PO za wykup będzie musiał zapłacić... 6160 zł" – napisał Kaleta Na Twitterze. Jego zdaniem cała sytuacja to jawna "grabież".
Te doniesienia wywołały oburzenie nie tylko wśród mieszkańców Mokotowa, ale również i internautów, którzy chętnie skomentowali całą sprawę.
twittertwittertwittertwitterCzytaj też:
"Przykro mi, miałem rację". Jaki o działaniach TrzaskowskiegoCzytaj też:
Ziemkiewicz: Muzeum KOD? Żaden kabaret by tego nie wymyślił
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
