Prezydent Karol Nawrocki skierował wniosek do Senatu ws. przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum. Referendum ma dotyczyć unijnej polityki klimatycznej i wzrostu cen energii. Nawrocki w nagraniu opublikowanym w czwartek na portalu X przypomniał, że w lutym 2025 r., jeszcze jako kandydat na prezydenta, podpisał porozumienie z "Solidarnością". Zadeklarował w nim, że podejmie działania hamujące negatywne skutki wynikające z polityki Europejskiego Zielonego Ładu, w tym w szczególności złoży do Senatu wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie implementacji założeń polityki klimatycznej UE.
"Czy jesteś za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?" – tak ma brzmieć pytanie, które chciałby 27 września zadać Polakom prezydent Karol Nawrocki.
"Referendum nie będzie"
Portal Wirtualna Polska opisuje kulisy wyjścia z inicjatywą referendum. Ma ona nadać impet działaniom kampanijnym kandydata PiS na premiera, Przemysława Czarnka. – To pomysł kampanijny – przyznaje jeden z rozmówców z PiS. Inny polityk z obozu prawicy mówi: – Przed negocjacjami dotyczącymi budżetu unijnego w przyszłym roku i wobec ogromnych podwyżek dla gospodarstw domowych ten temat nie będzie schodził z agendy. Trzeba to cisnąć, bo to naprawdę grzeje Polaków. Uderza w ich portfele, a na tym ma być oparta kampania Przemka. Ma być o sytuacji ekonomicznej Polaków i drożyźnie.
"Z naszych rozmów wynika, że działania Pałacu i centrali PiS są w pełni koordynowane. Od razu zaznaczmy: referendum się nie odbędzie, bo nie zgodzi się na nie Senat, w którym większość ma obecna koalicja. Pałac ma tego świadomość. Pewne jest tego również PiS, które mimo to postanowiło 'zagrać' z rządem" – czytamy.
Senat może rozpatrzyć wniosek prezydenta na posiedzeniu 20-21 maja.
Nawrocki i Czarnek "mają dobrą chemię"
Jak wskazuje WP, "ideę referendum będzie niósł w swojej kampanii programowej Przemysław Czarnek. Kandydat PiS na premiera jest w kontakcie z obozem prezydenckim, spotyka się od czasu do czasu z samym Karolem Nawrockim". – Panowie mają dobrą chemię, rozmawiają, planują spotkania, są w kontakcie – twierdzą informatorzy.
"Polityczna akcja wymierzona w rząd – a tym w istocie jest pomysł referendum – jest skoordynowana i starannie przygotowana" – wskazuje serwis. – Przede wszystkim: ma uzasadnienie. Bruksela zajmuje się ETS-em, szykuje nowy budżet, a ludzie w Polsce od miesięcy rozmawiają o kosztach życia, cenach paliw i tak dalej – przekonuje rozmówca z PiS.
Czytaj też:
"Bardzo brzydka i zła tradycja". Polityk uderza w prezydentaCzytaj też:
"To nie teza, to fakty". Wanda Buk o referendum
