"Z bólem obserwujemy". Polscy i ukraińscy duchowni wydali oświadczenie

"Z bólem obserwujemy". Polscy i ukraińscy duchowni wydali oświadczenie

Dodano: 
Flagi Polski i Ukrainy
Flagi Polski i Ukrainy Źródło: PAP / Adam Warżawa
Czterej kardynałowie – trzej z Polski i jeden z Ukrainy – oraz zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego abp większy Swiatosław Szewczuk, zaapelowali o powstrzymanie narastających napięć w relacjach polsko-ukraińskich oraz kontynuowanie drogi pojednania.

Oświadczenie podpisali kardynałowie: Mykoła Byczok, Konrad Krajewski, Kazimierz Nycz i Grzegorz Ryś oraz zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk.

Polscy i ukraińscy duchowni apelują o "rozbrojenie języka"

Autorzy oświadczenia zatytułowanego "Wspólny głos w sprawie relacji polsko-ukraińskich" podkreślili, że zabierają głos w jedności z papieżem Leonem XIV, którego pontyfikat – jak napisali – naznaczony jest budowaniem pokoju i sprzeciwem wobec wojny.

Ocenili, że pojednanie Polaków i Ukraińców dotyczy nie tylko relacji między narodami, ale także wiarygodności chrześcijańskiego świadectwa. Zaapelowali o "rozbrojenie języka" po obu stronach, wskazując, że ranić mogą nie tylko słowa, ale także gesty, znaki i symbole. Przywołali nauczanie Leona XIV, zgodnie z którym pokój powinien być "rozbrojony i rozbrajający", a język – "jasny, ale nie poniżający, odważny, ale nie agresywny, prawdziwy, ale nie zamykający drogi do przebaczenia".

Autorzy wyrazili zaniepokojenie narastaniem napięć i odradzaniem się wrogości między Polakami i Ukraińcami. Zaznaczyli, że dzieje się to w czasie trwającej wojny w Ukrainie oraz po latach solidarności okazywanej przez Polskę milionom ukraińskich uchodźców. Zwrócili również uwagę, że ukraińscy katolicy obchodzą 25. rocznicę pielgrzymki św. Jana Pawła II do Ukrainy.

Autorzy wspominają św. Jana Pawła II

W dokumencie szeroko przywołano list św. Jana Pawła II z 2003 roku na 60. rocznicę – jak określił to sam papież – "tragicznych wydarzeń na Wołyniu". Sygnatariusze przypomnieli papieskie wezwanie do rachunku sumienia, przebaczenia i spojrzenia na przyszłość „w nowym duchu”, uznając je za wzór postępowania także w podejściu do trudnych kwestii historycznych.

Podkreślili, że proces pojednania był przez lata rozwijany dzięki wspólnym modlitwom, listom, deklaracjom i współpracy Kościołów, zwłaszcza w pomocy uchodźcom po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Ocenili, że dorobek ten nie może zostać zaprzepaszczony.

"Chrześcijanie są wezwani do uznania błędów przeszłości i przebaczenia"

Wskazali jednocześnie, że chrześcijanie są wezwani do uznania błędów przeszłości i przebaczenia. Zaznaczyli, że nawrócenie powinno zaczynać się od własnego sumienia, a nie od rozliczania innych.

Odwołując się do nauczania papieża Franciszka, przypomnieli także rozróżnienie między "dobrą" i "złą" pamięcią, przestrzegając przed skupianiem się wyłącznie na krzywdach wyrządzonych przez innych.

W zakończeniu dokumentu wezwali do odrzucenia logiki przemocy i myślenia wyłącznie w kategoriach partykularnych interesów. Zaapelowali o kierowanie się dobrem wspólnym oraz przypomnieli, że – zgodnie z Ewangelią – odpowiedzią na grzech jest przebaczenie, a granicą postawioną złu przez Boga jest miłosierdzie.

Pełna treść oświadczenia

Poniżej pełna treść oświadczenia:

Wspólny głos w sprawie relacji polsko-ukraińskich

W jedności z Ojcem Świętym Leonem XIV, którego pierwszy rok pontyfikatu naznaczony jest wytrwałą pracą budowania pokoju opartego na dobru wspólnym oraz zdecydowanym sprzeciwem wobec wojny w każdym jej wymiarze – poczynając od relacji między narodami, poprzez konflikty wewnątrz państw, aż do napięć społecznych – zabieramy głos jako kardynałowie pochodzący z Polski i z Ukrainy zwołani na konsystorz, zaproszeni do szczególnej odpowiedzialności za wspólnotę Kościoła i wsparcie posługi Następcy św. Piotra. Czynimy to razem z naszym bratem Arcybiskupem Większym Kijowsko-Halickim Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, świadomi, że sprawa pojednania Polaków i Ukraińców dotyka nie tylko relacji dwóch narodów, ale także wiarygodności naszego wspólnego chrześcijańskiego świadectwa.

Za papieżem Leonem jesteśmy przekonani, że pierwszym krokiem ku pokojowi jest rozbrojenie języka po obu stronach. Dotyczy to nie tylko słów, ale również gestów, znaków i symboli. One również mogą ranić, zamykać drogę do spotkania i budzić lęk. Ojciec Święty przypomina, że pokój jest „rozbrojony i rozbrajający”, a budowanie dobra wspólnego wymaga języka ewangelicznego: jasnego, ale nie poniżającego; odważnego, ale nie agresywnego; prawdziwego, ale nie zamykającego drogi do przebaczenia.

Z bólem obserwujemy wzrost wzajemnego napięcia i odradzające się nastroje wrogości między Polakami a Ukraińcami. Tym bardziej boli nas to, że dokonuje się to w czasie, gdy Ukraina nadal doświadcza okrucieństwa wojny, a Polska okazała w ostatnich latach wielką solidarność milionom ukraińskich sióstr i braci. To wszystko dzieje się w momencie, gdy ukraińscy katolicy przeżywają 25. rocznicę historycznej wizyty Papieża-Polaka w Ukrainie.

W tym kontekście wracamy do słów św. Jana Pawła II z listu na 60. rocznicę – jak określił to sam Papież – tragicznych wydarzeń na Wołyniu. Słowa te są warte przemyślenia przez wszystkich ludzi dobrej woli, a dla nas, katolików różnych obrządków i narodów, winny stać się modelem i normą działania, także w podejściu do kwestii historycznych. Ojciec Święty napisał m.in.:

W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi. Teraz (…) w sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania (Watykan, 07.07.2003).

To wezwanie świętego Papieża skierowane do obydwu Narodów tak bardzo Mu drogich zostało podjęte przez Polaków i Ukraińców przy znaczącym udziale Kościołów. Za nami są lata modlitwy, spotkań, wspólnych listów (2005), deklaracji (2013) i orędzi (2023), a także współdziałania w pomocy uchodźcom i potrzebującym. To dziedzictwo jest wielkim zobowiązaniem otrzymanym od tych, którzy przed nami mieli odwagę mówić prawdę bez pogardy i nienawiści, zapraszać do nawrócenia, pokornie prosić o przebaczenie i odważnie przebaczać, wyciągając rękę do pojednania, mimo wciąż niezabliźnionych i bolesnych ran.

Dlatego właśnie dziś, gdy pojawiają się nowe napięcia i odradza nieufność, na nowo rozbrzmiewają słowa Papieża ze wspomnianego listu:

Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się do budowania świata, w którym respektuje się życie, sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie (…) wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć serca na autentyczne, trwałe nawrócenie (Watykan, 07.07.2003).

Jesteśmy świadomi, że nawrócenie zaczyna się od własnego serca. Papież wzywa każdą i każdego z nas – Polaków i Ukraińców – do osobistego nawrócenia, a nie do rozliczania innych. Tylko wtedy możemy wzywać drugiego do nawrócenia, jeśli sami w pokorze przyznajemy się do własnych win.

Jesteśmy przekonani, że dla chrześcijanina poznanie prawdy jest mu zadane zawsze razem z miłością bliźniego. Pamięć przeszłości jest niesłychanie ważnym elementem tożsamości każdej ludzkiej wspólnoty. Za papieżem Franciszkiem chcemy jednak przypomnieć, że w codziennym życiu każdej osoby, podobnie jak każdego społeczeństwa istnieją jednak dwa rodzaje pamięci: dobra i zła, pozytywna i negatywna. Dobrą pamięcią jest ta, która (…) uwielbia Pana i Jego zbawcze dzieła. Pamięcią negatywną, jest natomiast ta, która spojrzenie umysłu i serca obsesyjnie koncentruje na złu, zwłaszcza popełnionym przez innych (Kraków, 27.07.2016).

Czujemy się zobowiązani, aby tej wspólnej drogi rozpoczętej z błogosławieństwem św. Jana Pawła II nie porzucić, ale ją cierpliwie i odważanie kontynuować. Zbyt wiele łączy nasze Narody, żebyśmy mogli pozwolić na zaprzepaszczenie wspólnego dziedzictwa.

Narzucając innym partykularną wizję przeszłości i przyszłości, poddajemy się dominującej dziś kulturze przemocy i siły. Wraz z papieżem Leonem wzywamy wszystkich do trudu myślenia w kategorii dobra wspólnego, a nie jedynie partykularnych interesów. Ewangelia, w którą wierzymy, uczy nas, że lekarstwem na grzech jest przebaczenie, a granicą postawioną złu przez Boga jest miłosierdzie.

Czytaj też:
Polska wstrzyma pomoc dla Ukrainy? Rzecznik Nawrockiego zabrał głos
Czytaj też:
Zełenski zaskoczył rząd. "Wygląda na to, że będzie jeszcze gorzej"

Źródło: DoRzeczy.pl / KAI
Czytaj także