Trzaskowski miał podpaść Tuskowi. "Wściekł się"

Trzaskowski miał podpaść Tuskowi. "Wściekł się"

Dodano: 
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (L) i premier Donald Tusk (P)
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (L) i premier Donald Tusk (P) Źródło: PAP / Marcin Obara
Premier Donald Tusk miał ostro skrytykować prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, zarzucając mu, że jego działania wokół zmian kadrowych w stołecznym ratuszu szkodzą całej koalicji rządzącej. W tle jest afera w Szpitalu Południowym.

W piątek (3 lipca) Trzaskowski poinformował o przyjęciu rezygnacji dwóch swoich zastępców oraz zapowiedział zmiany w funkcjonowaniu miejskich spółek, deklarując m.in. odejście od obsadzania stanowisk przez działaczy partyjnych.

To pokłosie afery w Szpitalu Południowym, o której od wielu tygodni mówi cała Polska. Sprawa wywołała dyskusję wokół funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w całym kraju. Ma też swoje polityczne konsekwencje, bo pod znakiem zapytania stanęła przyszłość minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy i prezesa NFZ Filipa Nowaka.

Afera w Szpitalu Południowym. "Tusk wściekł się na Trzaskowskiego"

Według informacji "Super Expressu", premier Donald Tusk miał uznać, że sposób zarządzania kryzysem po ujawnieniu nieprawidłowości wokół Szpitala Południowego oraz decyzje personalne w warszawskim ratuszu negatywnie wpływają na notowania obozu władzy.

Gazeta twierdzi, że szef rządu oczekiwał od prezydenta stolicy szybszych i bardziej zdecydowanych decyzji. – Tusk wściekł się na Trzaskowskiego. Jego działania były spóźnione, a krytykowanie przez niego polityków za pracę w spółkach szkodzi rządowi – powiedział w rozmowie z "SE" ważny polityk KO.

Według niego, Tusk ma żal do Trzaskowskiego, że "krzyczy teraz o standardach, «wszyscy won ze spółek», a to uderza w całą koalicję i naszych ludzi, choć nie mają z aferą nic wspólnego".

Polityczne konsekwencje dla KO

Zdaniem dr. Sergiusza Trzeciaka, eksperta ds. marketingu politycznego, reakcja na aferę w Szpitalu Południowym rzeczywiście była spóźniona, a dymisje dwóch wiceprezydent stolicy – Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry – zostały wymuszone przez opinię publiczną. – Przypomina to gaszenie pożaru benzyną – ocenił Trzeciak.

Jednocześnie stwierdził, że sprawa nie przełoży się na dramatyczny spadek poparcia dla Trzaskowskiego w Warszawie, natomiast będzie miała wpływ na spadek notowań KO w skali kraju.

Czytaj też:
Afera w Szpitalu Południowym osłabiła KO? Złe wieści dla opozycji

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Super Express
Czytaj także