Najnowszy sondaż IBRiS został przeprowadzony w dniach 2-3 lipca, a więc po wybuchu afery w Szpitalu Południowym. Jak się jendka okazuje, nie wpłynęła ona w znacznym stopniu na wyniki Koalicji Obywatelskiej.
Obecnie na partię Donalda Tuska chce głosować 29,1 proc. badanych. To mniej o 1,8 pkt. proc. w porównaniu z badaniem z końcówki maja. Prawo i Sprawiedliwość otrzymało z kolei 23,2 proc. wskazań (mniej o 2,2 pkt. proc.). Trzecia Konferedacja Wolność i Niepodległość 13,3 proc. (wzrost o 0,8 pkt. proc.).
W Sejmie znalazłyby się jeszcze: Konfederacja Korony Polskiej w wynikiem 11 proc. oraz Lewica, na którą chce głosować 8,4 proc. respondentów.
Progu wyborczego nie przekroczyły Polskie Stronnictwo Ludowe z wynikiem 3,9 proc.i Polska 2050 z 1 proc. Partia Razem, również nie weszłaby do parlamentu z wynikiem 2,3 proc. W badaniu notowane jest też ugrupowanie Centrum, którego poparcie jest bliskie zera (0,2 proc.).
Afera w Szpitalu Południowym
Dawid Kacprzyk w trakcie specjalizacji lekarskiej zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Na prowadzonym przez niego oddziale w Szpitalu Południowym w Warszawie politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W szpitalu miał istnieć "salonik VIP" dla polityków KO. Dawid Kacprzyk to były już koordynator SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie i były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Ze szpitala został zwolniony po wybuchu afery. Także wtedy odszedł z KO i zrzekł się mandatu radnego.
W piątek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłosił dymisję dwóch wiceprezydentów miasta. To pokłosie afery w Szpitalu Południowym. – Na moje ręce wpłynęły rezygnacje pani prezydent Renaty Kaznowskiej i pani prezydent Aldony Machnowskiej-Góry. Przyjąłem je. Nie rozstrzygam o niczyjej winie, ale w sprawach publicznych oczekiwania są wyższe niż w życiu prywatnym – przekazał.
Czytaj też:
Zarabiali 26 tys. zł za godzinę. Afera w kolejnym szpitalu Czytaj też:
"Kolejna kompromitacja Tuska". Sąd umorzył postępowanie wobec brata Obajtka
