Ceny paliw dobijają kierowców. "Zapłacimy za to drożyzną"

Ceny paliw dobijają kierowców. "Zapłacimy za to drożyzną"

Dodano: 
Zbigniew Kuźmiuk i Przemysław Czarnek przed stacją Orlen
Zbigniew Kuźmiuk i Przemysław Czarnek przed stacją Orlen Źródło: PAP / Marcin Obara
Sądzę, że w związku z wysokimi cenami paliw inflacja podskoczy do mniej więcej 3,5. Zapłacimy za tą drożyzną. Zapłacimy wszyscy, bo inflacja jest odzwierciedleniem tego, co dzieje się na rynku – mówi DoRzeczy.pl Zbigniew Kuźmiuk (PiS).

Według monitoringu e-petrol.pl średnia cena benzyny 95 to obecnie 7,44 zł/l, czyli o 15 gr/l więcej niż przed tygodniem. Benzyna 98 kosztuje z kolei średnio 8,25 zł/l. Cena oleju napędowego wzrosła o 35 gr/l do 7,99 zł/l, natomiast cena gazu LPG spadła o 4 gr/l do 3,05 zł/l.

Ceny paliw rosną. Rząd wygasił pakiet CPN

1 lipca rząd zakończył się pakiet CPN. W związku z decyzją rządu ceny paliw ostro poszybowały w górę.

Po zakończeniu pakietu CPN wygasły przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa – przede wszystkim benzyny i oleje napędowe, a także ustalana była cena maksymalna paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej – w połowie czerwca – wygasły przepisy o obniżce akcyzy na te paliwa.

Rząd obwinia prezydenta o wysokie ceny paliw

Prezydent Karol Nawrocki zdecydował w piątek o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 roku ze zbycia paliw ciekłych.

W związku z decyzją prezydenta, rząd – na czele z premierem Donaldem Tuskiem – obarczył winą za wysokie ceny paliw... Karola Nawrockiego.

Kuźmiuk zwraca uwagę na problemy związane z ustawą odesłaną przez prezydenta do TK

Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS, pytany przez DoRzeczy.pl o narrację rządu, odpowiedział, iż myśli, że za to słynne stwierdzenie: "chcemy obciążyć producentów i sprzedających paliwa dodatkowym podatkiem, żeby konsumenci paliw, a więc kierowcy, czy rolnicy mieli tańsze paliwo", zasługuje na nagrodę Nobla z ekonomii.

– Według reguł ekonomicznych nakładanie dodatkowych podatków na producentów nigdy nie skończyło się niższymi cenami dla konsumentów, co do zasady – mówił.

Zdaniem posła PiS próba przerzucenia odpowiedzialności na prezydenta za wysokie ceny paliw, jest strasznie nieudolna.

– Rzeczywiście prezydent – jako strażnik konstytucji – nie może podpisać ustawy, która jest ewidentnie sprzeczna z konstytucją. To rozwiązanie, które zaproponował minister jest wprowadzeniem podatku obciążającego producentów i sprzedających paliwa wstecz. Podatek miał dotyczyć okresu od marca do grudnia, a gdyby prezydent podpisał tę ustawę, to weszłaby ona w życie od 1 sierpnia, a więc pięć miesięcy w stosunku do tego okresu, który podatek obejmuje – wyjaśnił.

Zbigniew Kuźmiuk podkreślił, że "choćby z tego powodu prezydent nie mógł tego podpisać i skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego".

– Zobaczymy, jak to rozstrzygnie TK. Ustawa nie dotyczy tylko Orlenu, bo Orlen zapewne by nie protestował, ale podatek prawdopodobnie mógłby około 20-30 firm, w tym większości firm zagranicznych – dodał.

Zauważył, że "koncerny paliwowe mają zespoły prawnicze, które – nie ulega wątpliwości – nie miałyby żadnych wahań, żeby pójść z ministrem finansów do sądu i proces wygrać z gigantycznymi odszkodowaniami".

– Zysk skarbu państwa, już patrząc tylko przez pryzmat finansowy, byłby żaden. Kto wie, czy byśmy do tego interesu nie dołożyli – mówił.

Poseł PiS zwrócił również uwagę na to, że w Polsce obowiązuje stabilne prawo dla podmiotów gospodarczych.

– Gdyby ta ustawa weszła w życie, to w świat poszłoby hasło, że w Polsce można się spodziewać, że jeżeli rządzącym się tak podoba, to wprowadzą jakiś podatek wsteczny. To jest fatalne podejście, bo Polska, jeżeli chodzi o inwestorów zagranicznych, co byśmy nie powiedzieli o obecnym funkcjonowaniu polskiego sądownictwa, ma jednak markę, że jesteśmy krajem demokratycznym, cywilizowanym, mamy stabilne w miarę prawo. Fakt opodatkowania kogoś wstecz i to dużymi sumami, nie przeszedłby niezauważony przez inwestorów i to źle by Polsce wróżyło – wyjaśnił.

Tusk przywróci pakiet CPN na ostatnie dwa tygodnie wakacji?

Zbigniew Kuźmiuk podkreślił, że zdziwiła go zapowiedź Donalda Tuska, który powiedział, że może spróbujemy na ostatnie dwa tygodnie, jak Polacy będą wracać z wakacji, obniżyć ceny paliwa.

– Czy pan premier Tusk uważa, że Polacy wyjeżdżają pod koniec czerwca i wracają pod koniec sierpnia, że mają dwa miesiące wolnego i on tym Polakom w ten sposób pomoże? Przecież to jest co najmniej niepoważne – zawrócił uwagę.

Budżet państwa w fatalnym stanie

Rozmówca DoRzeczy.pl zwrócił też uwagę na dramatyczną sytuację budżetu państwa.

– W związku z tym to pole manewru jest ograniczone, ale kto do tego doprowadził? Kto do tego doprowadził, że nie ma przestrzeni fiskalnej na obniżenie podatków? Rząd przez 2,5 roku doprowadzili finanse do takiego stanu, że nie stać nas na 1,5 mld zł, bo tak się szacuje, miesięcznie, rezygnacji z dwóch podatków, żeby pomóc kierowcom i rolnikom – dodał.

Inflacja poszybuje w górę?

Pytany o wpływ cen paliwa na inflację, poseł PiS zauważył, że okaże się to wkrótce, kiedy powinien być szacunkowy odczyt inflacji. – Sądzę, że z 2,5 inflacja podskoczy na mniej więcej 3,5 – ocenił.

Zbigniew Kuźmiuk podkreślił, że "zapłacimy za tą drożyzną". – Zapłacimy wszyscy, bo inflacja jest odzwierciedleniem tego, co dzieje się na rynku – zauważył.

Czytaj też:
Ceny paliw dobijają kierowców. Czarnek apeluje: To jest ostatni moment
Czytaj też:
Rzecznik Nawrockiego kpi z Tuska. "Proponują chwilę wytchnienia w saloniku VIP"

Rozmawiała Lidia Lemaniak

Opracowała: Lidia Lemaniak
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także