Krzysztof Kawęcki Kijów od lat z żelazną konsekwencją buduje swoją narodową tożsamość na kulcie OUN-UPA, a polskie elity polityczne wciąż nie potrafią ukryć autentycznego zaskoczenia
Od ponad trzech dekad na Ukrainie kolejni prezydenci, politycy, historycy, instytucje państwowe i samorządowe konsekwentnie budowały w przestrzeni publicznej, mediach, edukacji pamięć historyczną i świadomość narodową, którą wypełniają pomniki Iwana Gonty i Maksyma Żeleźniaka, przywódców rzezi humańskiej, kilkadziesiąt pomników Stepana Bandery, setki nazw ulic, placów zbrodniarzy OUN-UPA i muzea, np. Romana Szuchewycza we Lwowie. Powstanie panteonu narodowego w Kijowie to zwieńczenie wieloletniego procesu „przywracania tysiącletniej historii”, w której najważniejsze miejsce zajmuje upamiętnienie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińskiej Powstańczej Armii i ich „bojowników”.
Artykuł zostanie opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
