Zalewski, pytany o możliwość rozmieszczenia amerykańskich zdolności nuklearnych w Polsce w związku z planami stałej obecności wojsk USA, odparł, że Polska nie chce mieć głowic jądrowych na swoim terytorium. Jego zdaniem udział Polski w systemie nuklearnego odstraszania NATO nie musi oznaczać rozmieszczenia broni jądrowej na terytorium RP.
Wiceszef MON poinformował również, że Polska prowadzi z USA rozmowy dotyczące kilku potencjalnych miejsc stałego stacjonowania amerykańskich wojsk. Rozmowy te były jednym z tematów jego spotkania w Brukseli z podsekretarzem obrony USA Elbridge'em Colbym.
"Polska nie chce mieć głowic nuklearnych". Wiceszef MON rozpętał burzę
Do krytyki pod swoim adresem Zalewski odniósł się w serwisie X. Jak tłumaczył, polski rząd uzyskał możliwość udziału w programie DCA (Dual Capabilities Airborne), który określił jako wstęp do NATO Nuclear Sharing. Zastrzegł jednocześnie, że udział w tym programie nie oznacza składowania broni nuklearnej w Polsce.
"Bezpieczeństwo wymaga kompetencji i powagi. Wmawianie, że Nuclear Sharing = składowanie broni jądrowej w Polsce, to ignorancja, albo celowa manipulacja. Otworzyliśmy drzwi do udziału Polski w nuklearnym odstraszaniu NATO – bez składowania broni jądrowej w Polsce. Tyle i aż tyle" – oświadczył Zalewski w kolejnym wpisie.
Kosiniak-Kamysz "rozwiewa wątpliwości"
Do wypowiedzi swojego zastępcy odniósł się szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. "Rozwiewając wszelkie wątpliwości: Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing" – napisał.
Dodał, że Polska prowadzi również rozmowy dotyczące propozycji uczestnictwa w europejskim nuklearnym parasolu ochronnym. "Stanowisko naszego rządu jest w tych kwestiach jednoznaczne" – podkreślił minister.
Nuclear Sharing, czyli parasol nuklearny NATO
Program Nuclear Sharing to koncepcja polityczna Sojuszu Północnoatlantyckiego, zakładająca udostępnianie głowic jądrowych państwom członkowskim NATO, które nie posiadają broni atomowej. Od 2009 r. w programie biorą udział takie kraj jak Belgia, Niemcy, Włochy, Holandia i Turcja.
W 2020 r. ówczesna ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher stwierdziła, że w przypadku gdyby Niemcy chciały wycofać się z Nuclear Sharing, wówczas Polska mogłaby przejąć od nich amerykańską broń jądrową.
W tej sprawie Nawrocki zgadza się z Dudą
Polska już wcześniej sygnalizowała zainteresowanie udziałem w programie Nuclear Sharing. Były prezydent Andrzej Duda wielokrotnie deklarował gotowość przyjęcia na terytorium Polski amerykańskiej broni jądrowej lub infrastruktury związanej z jej rozmieszczeniem. Budowę własnego potencjału atomowego popiera także prezydent Karol Nawrocki.
Rosja natomiast od lat sprzeciwia się obecności amerykańskiej broni nuklearnej w Europie, uznając ją za zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa. Według Moskwy program Nuclear Sharing narusza ducha porozumień dotyczących nierozprzestrzeniania broni jądrowej.
Czytaj też:
Samoloty z bronią jądrową w Polsce? USA prowadzą rozmowy
