Tusk: Lekcja z 1939 roku jest prosta, choć wciąż niewielu ją rozumie

Tusk: Lekcja z 1939 roku jest prosta, choć wciąż niewielu ją rozumie

Dodano: 
Donald Tusk, premier
Donald Tusk, premier Źródło: KPRM
Odpowiedzialność za wybuch II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję – powiedział na Westerplatte premier Donald Tusk. Dodał, że lekcją z września 1939 roku powinna być solidarność z Ukrainą.

– Każdego roku Gdańszczanie i goście z całej Polski spotykają się w tym świętym dla nas miejscu, na Westerplatte. To tu rozpętało się piekło II wojny światowej. To w tym miejscu przywracamy pamięć o kataklizmie II wojny światowej. Pamięć o tym, kto za tę koszmarną wojnę odpowiadał – mówił premier.

Podkreślił, że odpowiedzialność za wybuch II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. – Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości – stwierdził.

– Dziś naszym zadaniem jest przede wszystkim wyciągnąć lekcje. Tak, by nigdy nie polegać na bohaterstwie żołnierzy osamotnionych. By nie polegać na bohaterstwie tych, którzy czekali na reakcję sojuszników. My dziś musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach. Nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę – wskazał.

87. rocznica wybuchu II wojny światowej. Tusk o "lekcji" z Westerplatte

Jego zdaniem "lekcja z 1939 roku jest prosta, chociaż wciąż tak niewielu ją rozumie". – Nie trzeba być historykiem – a obaj z panem prezydentem jesteśmy historykami – żeby wiedzieć dokładnie, kto ponosi odpowiedzialność za katastrofę września 1939 roku. Nawet gdyby żołnierzy Westerplatte było 10, 100 czy 1000 razy więcej, nie dałoby nam to szansy na zwycięstwo, bo wolny świat pozwolił Hitlerowi i faszystowskim Niemcom na rozpętanie wojny i bezkarną agresję – powiedział Tusk.

Przypomniał, że to właśnie wtedy mówiono: "To tylko Czechy", "Nie będziemy umierali za Gdańsk", "To Polska, korytarz, może uda się uniknąć wielkiej wojny", "Nie prowokujmy agresora". Szef rządu nawiązał do inwazji Rosji na Ukrainę. Mówił, że "znowu giną ludzie, tysiącami i setkami, znowu giną dzieci pod bombami, i to tuż za miedzą".

Premier: Jeśli dziś powiemy "to tylko Ukraina", to ktoś za kilka miesięcy, za rok lub dwa powie "to tylko Polska"

– Jeśli dziś powiemy: "to tylko Ukraina", to ktoś za kilka miesięcy, za rok lub dwa powie: "to tylko Polska" – ostrzegł. – Z ponurej lekcji II wojny światowej musimy wyciągnąć wniosek o solidarności, jedności zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata – Europy i Ameryki, Sojuszu Północnoatlantyckiego. To nie może być sojusz na papierze – zaznaczył.

Jak dodał, "najważniejszą lekcją z Westerplatte jest to, by już nigdy ten, który został napadnięty przez agresora, nie był sam". Premier nawiązał do ostatnich aktów sabotażu w Polsce i innych krajach Europy. – Za chwilę się dowiemy, że to rosyjskie służby. Może i Niemcy, Francuzi, Hiszpanie zrozumieją, że w obliczu zła nikt nie może zostać sam – oświadczył.

– Tu, na Westerplatte, musimy to głośno powiedzieć: najbliższa jesień i zima, które są przed nami, mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale dla bezpieczeństwa Polski i całego świata – powiedział. – Z Westerplatte głośno krzyczymy do całego wolnego świata: Bądźcie solidarni, musimy pomóc przetrwać Ukrainie, nie możemy powtórzyć błędów Monachium – ostrzegł Tusk.

Czytaj też:
Obchody na Westerplatte. Dulkiewicz mówiła o oblężeniu Leningradu

Opracował: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także