Straty zostały wstępnie oszacowane na około 5 mln euro. Śledczy badają kilka możliwych przyczyn pożaru. Jedną z nich jest celowe podpalenie.
Straty oszacowano na 5 mln euro
Do pożaru doszło 30 sierpnia na terenie zakładu produkcyjnego spółki JFG Composites w Lublinie. W zniszczonej hali produkcyjno-magazynowej produkowano elementy kompozytowe wykorzystywane w przemyśle lotniczym, m.in. do budowy śmigłowców i samolotów. Według informacji medialnych JFG Composites jest poddostawcą spółki Leonardo, właściciela PZL-Świdnik.
Prokuratura Okręgowa w Lublinie poinformowała, że pokrzywdzony wstępnie oszacował szkody spowodowane pożarem na około 5 mln euro, czyli ponad 21 mln zł.Śledztwo prowadzone jest w kierunku sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mającego postać pożaru.
Prokuratura: Podpalenie lub awaria techniczna
Prokuratura oficjalnie wskazała, że jedną z badanych wersji jest celowe podpalenie. Pod uwagę brane są również awaria techniczna oraz powstanie pożaru z przyczyn samoistnych. – Nie mamy żadnych danych, które by przesądzały, że któraś z tych wersji jest bardziej prawdopodobna lub mniej prawdopodobna – powiedział prok. Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Prokuratura zaznacza, że śledztwo znajduje się na wstępnym etapie. – Na obecnym, wstępnym etapie śledztwa brak jest podstaw do kategorycznego potwierdzenia lub wykluczenia którejkolwiek z przyjętych wersji zdarzenia – przekazano w oficjalnym komunikacie.
Pożar WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej
Oddzielne postępowanie prowadzone jest w sprawie pożaru, do którego w nocy z 30 na 31 sierpnia doszło na terenie zakładu WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej. Firma zajmuje się m.in. produkcją części i systemów wykorzystywanych w bezzałogowych statkach powietrznych. W zakładzie powstają m.in. struktury kompozytowe i elementy sterowania dla dronów.
Według przekazanych informacji ogień pojawił się po północy, kiedy zakład był nieczynny. Monitoring miał zarejestrować zamaskowanego mężczyznę, który dostał się na teren firmy przez ogrodzenie. Następnie miał wyjąć z plecaka butelki z benzyną, rozlać ich zawartość i wzniecić ogień przy użyciu zapalniczki.
ABW i SKW na miejscu
Sprawą zajęły się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa o charakterze terrorystycznym poprzez podłożenie ładunku zawierającego materiały łatwopalne. Według przekazanych informacji sprawca mógł działać na zlecenie obcego wywiadu.
Czytaj też:
Pożar w fabryce części do dronów. Minister przekazał nowe informacje Czytaj też:
Pożar w fabryce części do dronów. Możliwe przestępstwo o charakterze terrorystycznym
