Prezydent podkreślił, że dla niego "Solidarność" to legenda dążenia do wolności, sprawiedliwości i normalności. Jak dodał, jako młody chłopak marzył o tym, aby można było "czytać książki, jakie się chce, by w telewizji mówili prawdę, by można było wyjechać za granicę, by nie było tak, że w sklepie jest tylko ocet". - Chylę dziś czoła jako prezydent, który miał wtedy 8 lat, przed wszystkimi bohaterami tamtych czasów. Niektórzy zginęli, a niektórzy po prostu siedzieli w więzieniu. Wycierpieliście - i Wy, i Wasze rodziny. Patrzę na Andrzeja Kołodzieja, Bogdana Borusewicza, Andrzeja Gwiazdę - patrzę i dziękuję, że możemy się spotkać w radości w rocznicę Solidarności, już 36., w tej sali. Tak niezwykle symbolicznej i historycznej - powiedział.
"Jakaż była siła pragnienia wolności i przekonania o walce o swoje prawa"
Zdaniem Dudy początków "Solidarności" należy upatrywać w pielgrzymce Jana Pawła II do Polski z 1979 roku, kiedy obok siebie stanęło kilka milionów Polaków, którzy zobaczyli, jak liczna jest ta wspólnota. - Pierwszy związek za żelazną kurtyną, jedynym, do którego natychmiast zapisało się 10 mln ludzi w 37-milionowym państwie. Prawie 1/3 natychmiast należała do "Solidarności". Jakaż była siła pragnienia wolności i przekonania o walce o swoje prawa. To ta siła właśnie pozwoliła później duchowi "Solidarności" w państwie przetrwać, mimo czarnych dni stanu wojennego, kolejnych aresztowań, internowań, bicia, gróźb, biedy, strachu o rodzinę - jednak przetrwać - stwierdził.
Prezydent zaznaczył, że sala BHP w Gdańsku jest miejscem, w którym władza może usłyszeć wiele gorzkich słów. Jednocześnie zaznaczył, że władza będzie realizować swoje obietnice wyborcze. - Chodzi o to, by podnieść poziom życia Polaków, by ludzie mogli godnie żyć także pod względem materialnym. To wielki cel PiS, pani premier i mój jako prezydenta. Myśmy to obiecywali w czasie ostatnich kampanii. Będziemy to realizować konsekwentnie poprzez składanie ustaw o obniżeniu wieku emerytalnego, poprzez ustawy takie jak ta podwyższająca płacę minimalną. Tak, to są rozwiązania, które mają prowadzić do tego, że Polska będzie wreszcie państwem solidarnym - dodał.
"Pamiętajcie o tym, że zobowiązania wyborcze składa się na kadencję"
Andrzej Duda podziękował również "Solidarności" za wyrozumiałość w kwestii realizacji zobowiązań wyborczych. Jednocześnie prezydent zaapelował do związku zawodowego o niezbędny czas. - Proszę o czas, pamiętajcie o tym, że zobowiązania wyborcze składa się na kadencję. Cztery lata kadencji parlamentarnej, zakładam, że cztery lata rządu, pięć lat prezydenta. Proszę, byście dali spokojnie pracować. Nie da się zrobić wszystkiego naraz. Każdy z państwa, mam nadzieje, to rozumie. Cele będą realizowane po kolei, na tyle, na ile starcza możliwości. Po to, by najważniejsze postulaty "S", które jeszcze nie są zrealizowane - były wreszcie zrealizowane - zapowiedział.
kg
Fot. Twitter@prezydentpl
