Węgrzy ruszyli do urn. Wybierają pomiędzy obozem Orbana a koalicją sześciu partii

Węgrzy ruszyli do urn. Wybierają pomiędzy obozem Orbana a koalicją sześciu partii

Dodano: 
Premier Węgier i lider Fideszu Viktor Orban
Premier Węgier i lider Fideszu Viktor Orban Źródło: PAP/EPA / Szilard Koszticsak
Na Węgrzech wyborcy ruszyli w niedzielę do urn. Wybierają pomiędzy Fideszem a koalicją Wspólnie dla Węgier, w której znaleźli się m.in. postkomuniści i nacjonaliści.

Rządząca koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) walczy o czwarte z rzędu zwycięstwo bloku, na czele którego stoi premier Viktor Orban.

Egzotyczna koalicja

Obóz opozycyjny zdecydował się na wystawienie wspólnej szerokiej listy współtworzonej przez mocno zróżnicowane ideologicznie i programowo ugrupowania. W skład Koalicji uformowanej pod nazwą Wspólnie dla Węgier weszło aż sześć formacji: Koalicja Demokratyczna, Węgierska Partia Socjalistyczna, Dialog, Polityka Może Być Inna, Jobbik i Momentum.

W wyborach startują jeszcze cztery partie z listami krajowymi, jednak sondaże nie dają tym partiom większych szans na przekroczenie progu 5 proc. Jest wśród nich m.in. satyryczna Partia Psa o Dwóch Ogonach.

Wybory na Węgrzech – Fidesz faworytem

Sondaż opublikowany w piątek przez think tank Instytut IDEA pokazuje, ze ugrupowanie Orbana popiera 41 proc. pytanych, co oznacza wzrost w stosunku do poprzedniego badania o jeden punkt procentowy. Wspólna lista opozycji może natomiast liczyć na 39 proc. głosów. Jest to wzrost o dwa punkty procentowe. Jednocześnie z 11 do 6 proc. zmniejszył się odsetek ankietowanych, którzy odpowiedzieli w poprzednim sondażu, że nie wiedzą na kogo chcą oddać swój głos.

W szeregu innych sondaży z ostatniego tygodnia marca Fidesz zyskiwał bardziej zdecydowaną przewagę, odnotowując wynik na poziomie 50 proc. w stosunku do 46 proc. opozycji (sondaż ośrodka Závecz), oraz 50 proc. przy 40 proc. bloku przeciwnego (sondaż Median)

Orban zapewnił – nie wciągnie kraju w wojnę

Premier Viktor Orban zagwarantował, że w przypadku zwycięstwa Fideszu w niedzielnych wyborach Węgry nie zaangażują się w wojnę na Ukrainie. Szef węgierskiego rządu zaznaczył również, że zwycięstwo opozycji oznaczałoby wciągnięcie Węgier w zbrojny konflikt.

– Nasze stanowisko jest całkowicie jasne – to wojna ukraińsko-rosyjska. To nie jest nasza wojna. To wojna między dwoma narodami – powiedział Orban w jednym z wystąpień.

Czytaj też:
Od Jobbiku do PO-jobbiku
Czytaj też:
Jarosław Kaczyński zapytany o relacje z Węgrami. Jasna odpowiedź

Źródło: Polskatimes.pl/Reuters/DoRzeczy.pl/
Czytaj także