Media: Tysiące brytyjskich emerytów wyjeżdża do Polski po "dobre życie"

Media: Tysiące brytyjskich emerytów wyjeżdża do Polski po "dobre życie"

Dodano: 
Wielka Brytania, zdjęcie ilustracyjne
Wielka Brytania, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP/EPA / ANDY RAIN
Tysiące brytyjskich emerytów wyjeżdża do Polski, aby zacząć tam nowe życia – informuje "Daily Mail".

"Marianne Goodman nie kryje ekscytacji przeprowadzką. Wraz z mężem wyjeżdżają do Polski. Po sprzedaniu domu w pobliżu Hartlepool, energiczna 58-latka i jej 61-letni partner Glenn przygotowuje się do przeprowadzki do dwuhektarowej posiadłości w północno-wschodniej Polsce" – opisuje "Daily Mail" wskazując, że to tylko dwoje z tysięcy brytyjskich emerytów, którzy wyjeżdżają do Polski, aby rozpocząć u nas "nowe życie". Była pracownica banku Marianne powiedziała gazecie: – Znaleźliśmy uroczą wolnostojącą posiadłość za 130 000 funtów ze stawem, stajniami i sadem. Zabieramy ze sobą nasze dwa psy, koty i fretkę. Chciałabym mieć kilka kóz i kurczaków.

Marianne mówi, że zawsze chciała mieszkać na wsi i uprawiać własne warzywa. – Więc to będzie trochę jak "Dobre życie" – powiedziała, odnosząc się do brytyjskiego sitcomu z lat 70. z Richardem Briersem i Felicity Kendal w rolach głównych.

Polska lepsza niż Hiszpania

Były pracownik publicznej służby zdrowia w Wielkiej Brytanii, John, mówi, że "nie mógłby być szczęśliwszy". Opisuje swój dom w wiosce w północno-zachodniej Polsce jako "szczęśliwe miejsce". 73-letni emeryt powiedział, że jedyną rzeczą, za którą tęskni, są kornwalijskie paszteciki. – Mieszkałem w Hiszpanii i w Londynie, ale Polska jest lepsza – mówi "Daily Mail".

Dobrze zintegrowany z małą lokalną społecznością John i jego polska partnerka spędzają dni przy winie w przytulnej lokalnej restauracji i na rozmowach z przyjaciółmi i sąsiadami.

Irlandzki pub i polska żona

Gazeta opisuje też brytyjskich mieszkańców Poznania: "Popija kufel Guinnessa w swoim lokalnym irlandzkim pubie. Usytuowany w XX-wiecznym zamku, Dubliner przyciąga tętniący życiem tłum, w tym 66-letniego byłego kierowcę autobusu i autokaru z Newcastle". – Jak na Polskę może tu być trochę drogo, 22 złote za Guinnessa. Ale nie są to zdecydowanie ceny brytyjskie – mówi.

Johnny swoją polską żonę poznał 20 lat temu. Do Poznania przeniósł się w 2014 roku, aby założyć kawiarnię o nazwie "English Johnny’s". "Przemykając tam i z powrotem między Wielką Brytanią, aby kontynuować jazdę autokarem, podczas gdy Grażyna została, by prowadzić kawiarnię, Johnny ostatecznie osiedlił się w Polsce w 2019 roku" – opisuje "Daily Mail".

– Oczywiście, tutaj jest nam znacznie lepiej niż w Wielkiej Brytanii, ale wciąż wracam, żeby trochę pojeździć na boku i zaopatrzyć się w kiełbaski i bekon, abym mógł czuć się angielski – śmieje się Johnny.

Korzystne warunki

Niedawny raport Investing Reviews pokazał, że "2213 osób ubiegających się o brytyjską emeryturę zapuściło korzenie w Polsce, odkąd Wielka Brytania oficjalnie opuściła UE 31 stycznia 2020 r.". Ross Naylor, właściciel Financial Advice Poland wskazuje, że "jedną z korzyści dla Brytyjczyków przechodzących na emeryturę w Polsce jest to, że jest to jeden z krajów, w których emerytura państwowa pobierana z Wielkiej Brytanii nadal rośnie mimo inflacji".

Czytaj też:
Brytyjski polityk: Do końca dekady Polska może być bogatsza niż Wielka Brytania


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Daily Mail
Czytaj także