Notowania partii Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka – partii, bo tak jest Konfederacja powszechnie postrzegana, choć formalnie rzecz biorąc stanowi koalicję Nowej Nadziei i Ruchu Narodowego – ustabilizowały się, ale o kilka punktów procentowych niżej od wyborczego wyniku Mentzena i od poparcia społecznego, którym ugrupowanie cieszyło się w swoich najlepszych czasach. Na razie nie jest to oczywiście wielki problem, nikt nie spodziewa się przyśpieszonych wyborów. Polityczni przeciwnicy uparcie rozsiewają plotki o wewnętrznym skłóceniu formacji, często mówiąc wręcz, jako o czymś rzekomo oczywistym, o „Konfederacji Mentzena” i „Konfederacji Bosaka” jako o dwóch osobnych partiach. Nie ma jednak żadnych konkretnych wydarzeń ani wypowiedzi, które pozwalałyby w tym widzieć cokolwiek więcej niż plotki i insynuacje – więc to także nie jest dla ugrupowania wielkim problemem. Większym jest niezrozumiałe dla wyborców ograniczenie aktywności przez Sławomira Mentzena, który po sukcesie w wyborach prezydenckich w ostatnich miesiącach prawie zniknął z życia publicznego.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

