Sejm przyjął cztery poprawki Senatu do ustawy wdrażającej unijny program dozbrajania SAFE dotyczące m.in. zapewnienia, że spłata pożyczki nie będzie finansowana z budżetu MON. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że jeszcze w piątek podpisze ustawę i skieruje ją do prezydenta.
Konfederacja przeciwko SAFE. Mulawa wymienia argumenty
Krzysztof Mulawa, pytany przez DoRzeczy.pl o to, jaki jest główny powód tego, że Konfederacja sprzeciwia się instrumentowi SAFE, odpowiedział, że Konfederacja jest rozsądna i ma wystarczająco długą pamięć, żeby pamiętać, co się działo z programem KPO.
– Konfederacja jako jedyna siła parlamentarna, mówiliśmy od samego początku, przestrzegaliśmy kolegów z Prawa i Sprawiedliwości, którzy decydowali w sumie o całej Polsce przez osiem lat. Mówiliśmy: panowie posłowie i panie posłanki, nie róbcie tego, to jest pieniądz znaczony. Na enterze przy przelewie palec będzie trzymał urzędnik brukselski, nie Polak. Będzie to albo Niemiec, albo Francuz i on będzie decydował o tym, kiedy my dostaniemy nasze własne pieniądze. I tak się w rzeczy samej stało – mówił.
Poseł Konfederacji podkreślił, że „PiS został zaszantażowany”. – Pieniądze w niewiarygodny sposób zostały odblokowane w dzień po tym, jak zmienił się rząd z pana premiera Morawieckiego na rząd pana premiera Tuska – przypomniał.
Podkreślił, że w związku z czym trzeba wyciągać wnioski. – Każdy, kto nie wyciąga wniosków, nie służy polskiemu interesowi – dodał.
Krzysztof Mulawa ocenił, że pieniądze z SAFE są znaczone, a oprócz tego, kolejne instytucje pokazują, że ta pożyczka wcale nie musi być najtańsza i nie jest najtańsza.
– Kolejnym argumentem jest to, nawet jak wydatkujemy 200 tys. zł, 2 mln zł czy 20 mln zł, to trzeba to zrobić w sposób rozsądny. Bardzo często rozsądkowi powinien towarzyszyć odpowiednio długi czas na analizę. Mówimy o 200 mld zł, czyli zadłużaniu się dwóch pokoleń Polaków i wiązaniu 200 mld kamieni na szyjach dwóch pokoleń Polaków, więc trzeba to zrobić w rozsądnym czasie – podkreślił.
Środki z SAFE zostaną zablokowane po zmianie rządu?
Pytany o to, czy istnieje ryzyko, tak jak w przypadku KPO, że kiedy po wyborach w 2027 roku rząd w Polsce zmieni się na bardziej prawicowy, czyli taki, któremu nie po drodze z Komisją Europejską, to środki z SAFE zostaną nam zablokowane, odpowiedział, żebyśmy wyciągali wnioski.
– My, jako polscy politycy, powinniśmy mieć bardzo dobrą pamięć, a polega ona na tym, żeby pamiętać nie tylko to, co zdarzyło się wczoraj, ale w ciągu ostatnich dekad. Widzieliśmy, co działo się z KPO, więc najprawdopodobniej stanie się tak i z SAFE. Komisja Europejska znajdzie wytrych do tego, żeby Polsce zablokować nasze środki finansowe – dodał.
Podkreślił, że nie musi stać się tak tylko w przypadku polityków, którzy mają serce po prawej stronie i którzy – wyraził nadzieję Krzysztof Mulawa – dojdą do władzy w 2027 roku.
– Premier Donald Tusk powinien się nauczyć, że on też kiedyś się znudzi urzędnikom brukselskim i on będzie również szantażowany naszymi pieniędzmi – dodał.
Tusk: SAFE służy polskiej suwerenności
Premier Donald Tusk stwierdził w piątek, że „program SAFE służby polskiej suwerenności”. Odpowiadając na te słowa szefa rządu, Krzysztof Mulawa powiedział, że przestrzega „przed zadawaniem panu premierowi pytania, która jest godzina, bo pan premier również może kłamać nawet i w tym temacie”.
– Szef rządu po prostu kłamie, bo jest w stanie powiedzieć na czarne, że jest białe i odwrotnie. Niestety, ma trochę wyznawców, którzy są w stanie przyjąć do wiadomości, że czarne jest białe, a białe jest czarne. My jako Konfederacja komentujemy takie wypowiedzi pana premiera z delikatnym uśmiechem zażenowania – dodał Krzysztof Mulawa.
Czytaj też:
Waluta euro w Polsce? Tumanowicz ostrzega: Może być efektem ubocznym SAFECzytaj też:
"Narzędzie szantażu". Wawer wskazał największe zagrożenie związane z SAFE
