Trwa spór Brukseli z Warszawą dotyczący reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości. Kmisja Europejska zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o nałożenie kar finansowych na Polskę za działalność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.
Przypomnijmy, że w połowie lipca TSUE orzekł, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem Unii Europejskiej. Po tym wyroku Komisja Europejska dała Polsce czas do 16 sierpnia na zastosowanie się do orzeczenia TSUE, nakazującego zawieszenie działalności Izby Dyscyplinarnej.
Brudziński: My mamy rację
Do konfliktu z Unią Europejską odniósł się europoseł Prawa i Sprawiedliwości. Joachim Brudziński podczas rozmowy na antenie RMF FM polityk wskazał, że polski rząd powinien kontynuować reformę sprawiedliwości.
– Cofać trzeba się wtedy, kiedy nie ma się racji, a my mamy rację ws. reformy sprawiedliwości, będziemy to realizować i przedstawiać jako dobre rozwiązanie dla systemu sądownictwa – stwierdził eurodeputowany.
Brudziński zdecydowanie podkreślił również, że wszelkie pogłoski o planowanym przez Prawo i Sprawiedliwość polexicie są grubą przesadą. Polska z pewność pozostanie w Unii Europejskiej.
– Czystą demagogią jest mówienie, że Prawo i Sprawiedliwość chce wyprowadzić Polskę z UE; nie jesteśmy pod żadną okupacją, słowa Marka Suskiego były emocjonalne – powiedział, odnosząc się bezpośrednio do słów Marka Suskiego, które w ostatnich dniach wywołały duże kontrowersje.
– PiS chce Polski w Unii Europejskiej, rzekome konflikty z instytucjami unijnymi, to głównie doniesienia medialne, podsycane przez obóz przeciwny Zjednoczonej Prawicy – dodał Brudziński.
Polska polityka
Brudziński komentował także sytuację w krajowej polityce. Polityk podkreślił, że PiS nie powinno czuć zagrożenia ze strony opozycji. Wybory może przegrać jedynie przez własne błędy.
– Tym co mogłoby nas odsunąć od władzy, to brak pokory, a nie Tusk czy Hołownia – powiedział europoseł. Brudziński dosadnie określił również Donalda Tuska.
– Tusk to polityczny wredek, który czerpie satysfakcje z czystej złośliwości, ale postrzegam go też jako polityka skutecznego – dodał.
Brudziński odniósł się także do braku pozytywnej reakcji społeczeństwa na rozwiązania zaproponowane w Polskim Ładzie.
– Polski Ład na pewno nie jest porażka rządu, ale trzeba przyznać, że coś „nie pykło” w komunikacji tych rozwiązań – ocenił Brudziński.
Polityk wskazał na szczególną aktywność premiera Morawieckiego, który stara się promować i tłumaczyć założenia Polskiego Ładu.
– Te tytaniczną prace wykonał w ostatnich miesiącach premier Morawiecki. On praktycznie codziennie odbywał po kilka spotkań – mówił Brudziński. – Chwalę premiera, ponieważ wykonał on znakomitą robotę. Znakomitą robotę wykonali również ministrowie moi koledzy, koleżanki, parlamentarzyści, którzy rozjechali się po Polsce – dodał.
– Ja jestem spokojny co do efektów finalnych, bo w sposób oczywisty te kwoty, o których tutaj mowa, te ustawy, które chociażby zostały przeprowadzone przez polski Sejm to, że od nowego roku rodziny posiadające 2 i kolejne dziecko będą mogły po 12 tys. Za nami stoją konkrety. Polski Ład też jest takim konkretem, wdrożymy go w życie i wtedy każdy z obywateli we własnej kieszeni przekona się kto miał racje. My czy nasi krytycy – przekonywał Brudziński.
Czytaj też:
Debata w PE o Polsce. Brudziński: Kolejna odsłona telenoweliCzytaj też:
"Niemieckie popychle". Brudziński ostro o Donaldzie Tusku