Morawiecki: Komisja Europejska przystawia Polsce pistolet do głowy

Morawiecki: Komisja Europejska przystawia Polsce pistolet do głowy

Dodano: 28
Premier Mateusz Morawiecki w Parlamencie Europejskim
Premier Mateusz Morawiecki w Parlamencie Europejskim Źródło: PAP / Albert Zawada
Premier Mateusz Morawiecki wezwał Unię Europejską do wycofania gróźb sankcji finansowych i prawnych względem Polski.

Szef polskiego rządu udzielił wywiadu brytyjskiemu dziennikowi "Financial Times".

"Pistolet do głowy"

– Komisja Europejska stawia Polsce żądania, przystawiając jej pistolet do głowy – stwierdził w brytyjskiej prasie Mateusz Morawiecki. Premier wezwał Brukselę, aby – jeżeli chce rozwiązać spór wokół praworządności – wycofała groźby sankcji prawnych i finansowych.

Szef rządu w wywiadzie opublikowanym w poniedziałek zapowiedział również, że do końca tego roku zlikwidowana zostanie Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, którą Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał za nielegalną. Ostrzegł jednak, że jeżeli Komisja Europejska "rozpocznie trzecią wojnę światową", wstrzymując pieniądze Polsce, to on "będzie bronił polskich praw wszelką bronią, jaka jest w dyspozycji".

Jak napisał dziennik "Financial Times", Komisja Europejska zagroziła Polsce sankcjami po tym, jak Trybunał Konstytucyjny na początku października tego roku orzekł, że kluczowe elementy prawa unijnego są niezgodne z Konstytucją RP.

"Będziemy się bronić"

– Jeśli ktoś będzie nas atakował w sposób zupełnie niesprawiedliwy, będziemy się bronić w każdy możliwy sposób. Czujemy, że podejście Brukseli już jest dyskryminujące i przypomina dyktat. Jeżeli to będzie jeszcze gorsze, to będziemy musieli przemyśleć naszą strategię – powiedział Morawiecki.

Premier określił spotkanie z unijnymi przywódcami – kanclerz Niemiec Angelą Merkel, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, które odbyło się w zeszłym tygodniu, jako "bardzo satysfakcjonujące". Szef polskiego rządu miał przedstawić na nim argumentacje Prawa i Sprawiedliwości, że to Unia Europejska "przekracza swoje kompetencje prawne".

Morawiecki zaznaczył, że jeżeli KE chce znaleźć kompromis w sporze z Warszawą, to musi cofnąć wrześniową decyzję o tym, by domagać się od Polski naliczanej codziennie grzywny, dopóki nie wdroży szeregu orzeczeń unijnego Trybunału Sprawiedliwości związanych z reformą sądownictwa.

Debata o pozycji w UE

Spór pomiędzy Polską i Brukselą dla dziennika "Financial Times" skomentował redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy" Paweł Lisicki.

– Nawet jeśli nie ma bezpośredniego ryzyka wystąpienia Polexitu, to na polskiej prawicy, gdzie liberalne wartości Unii Europejskiej są postrzegane jako zagrożenie dla konserwatywnych tradycji społecznych Polski, starcia z Brukselą pomogły zasiać ziarno debaty o pozycji kraju we wspólnocie. Na razie debata jest bardziej publicystyczna niż polityczna, ale może się to zmienić, jeśli napięcia między Warszawą a Brukselą będą się utrzymywać – powiedział publicysta.

– Jeżeli Komisja Europejska lub UE rzeczywiście zadeklaruje, że pieniądze z funduszu naprawczego nie powinny trafić do Polski, to kto wie, czy pomysł wyjścia z UE nie stanie się czymś realnym i czy nie będzie wtedy polityków, którzy poprą to wyraźnie? – dodał Lisicki

Czytaj też:
Suwerenność czy euromaskarada
Czytaj też:
"Łączy was nienawiść do Europy". Verhofstadt atakuje polskiego premiera

Źródło: Financial Times / polsatnews.pl
 28
Czytaj także