Przydacz: "Nowa Norymberga" powstanie, gdy zbrodniarze zostaną odsunięci od władzy

Przydacz: "Nowa Norymberga" powstanie, gdy zbrodniarze zostaną odsunięci od władzy

Dodano: 
Marcin Przydacz, wiceszef MSZ
Marcin Przydacz, wiceszef MSZ Źródło: PAP / Marcin Obara
Nie wszyscy się boją Rosji. To ona chce, żebyśmy się bali, chce nas paraliżować strachem - mówił wiceszef MSZ Marcin Przydacz.

W rozmowie z RMF24 wiceminister Marcin Przydacz ocenił działania ONZ i obecność Rosji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. – Jeśli chodzi o działania ONZ to poza rezolucją, która może zostać uchwalona, ONZ ma szereg narzędzi, których może użyć do wywarcia nacisku na Rosję – tłumaczył wiceszef resortu spraw zagranicznych.

– Rosja w Radzie Bezpieczeństwa była przewidziana jako gwarant bezpieczeństwa. Okazuje się, że to Rosja od wielu, wielu lat jest zagrożeniem – zauważył polityk.

Przydacz podkreślił, że "trudno w nim upatrywać obrońcy ONZ". – Jeśli w takiej sytuacji, dosyć jasnej i oczywistej, gdzie jedno państwo najeżdża drugie, morduje, przeprowadza czystki etniczne, (...) Organizacja Narodów Zjednoczonych pokazuje niemoc, to rzeczywiście trudno sobie wyobrazić inne bardziej oczywiste przypadki – mówił.

Przydacz: Nie wszyscy boją się Rosji

Wiceminister podkreślił, że nie wszyscy boją się Rosji. – To Rosja chce, żebyśmy się bali, chce nas paraliżować strachem – zaznaczył. Jego zdaniem wydarzenia w Buczy pokazują, że "niewiele się zmieniło w mentalności rosyjskich żołnierzy i rosyjskich elit".

Przydacz poinformował, że Polska wysłała pismo do Międzynarodowego Trybunału Karnego, aby przyspieszyć śledztwo w sprawie działań Rosji na Ukrainie i zacząć zbierać dowody zbrodni w Buczy. Na pytanie o to, czy powstanie "nowa Norymberga", wiceminister zaznaczył, że będzie ona możliwa wtedy, "kiedy ci, którzy są za to odpowiedzialni, zostaną odsunięci od władzy".

Zdaniem wiceszefa MSZ trzeba skupić się na "zbieraniu dowodów i zabezpieczenie Ukrainy, żeby więcej nie doszło do takich morderstw". Przydacz podkreślał, że instytucja, która będzie badała zbrodnie "musi być międzynarodowa", aby nie było wobec niej zarzutów o stronniczość.

Czytaj też:
Dera: Nie będzie tego, co w 2014 roku, kiedy świat przymknął oczy na to, co zrobił Putin
Czytaj też:
Zbrodnie wojenne Rosjan. Dwugłos z Izraela

Źródło: RMF 24
Czytaj także