Gaetan de Capele w "Le Figaro" w mocnych słowach podsumował polityki Niemiec w ostatnich kilkunastu latach. Dziennikarz stwierdził, że Merkel beztrosko rezygnowała z energii jądrowej, wpychając kraj w transformację energetyczną, a tym samym uzależniając Berlin od Putina.
"Niemcy, podobnie, jak inne samozwańcze pupilki transformacji ekologicznej (Holandia, Austria) są w tym samym punkcie — powiązani z Kremlem, stoją w obliczu braku dostaw energii" – podkreśla. Dziennikarz nie szczędzi złośliwości pod adresem byłej kanclerz, która ponosi znaczącą odpowiedzialność za to, jakie wpływy rozwinął w Europie Władimir Putin. "Brawo, pani Merkel!" - ironizuje dziennikarz "Le Figaro".
De Capele jednocześnie podkreśla, że Francja jest w tym względzie w o wiele lepszym położeniu ze względu na swój potencjał jądrowy.
"Francja ma atuty, których inni nie mają: potężną flotę jądrową – wprawdzie częściowo i czasowo niedziałającą, ale ważniejszą niż kiedykolwiek, oraz duże firmy (EDF, TotalEnergies, Engie) produkujące energię" – stwierdza dziennikarz, dodając, że to zapewnia Francji suwerenność.
Rozmowy Merkel z Putinem
W ostatnim czasie była szefowa CDU przyznał, że w zeszłym roku próbowała rozmawiać z prezydentem Rosji Władimirem Putinem o nowym europejskim porządku bezpieczeństwa. Jak jednak wskazała, rosyjski przywódca nie chciał już poruszać tej kwestii.
– Z jednej strony Putin nie był już gotowy na szczyt w stylu normandzkim. Z drugiej strony, nie udało mi się stworzyć dodatkowego europejsko-rosyjskiego formatu dyskusji o europejskim porządku bezpieczeństwa obok formatu normandzkiego – przyznała Merkel.
Była kanclerz zadeklarowała gotowość do pośredniczenia w rozwiązaniu konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Zaznaczyła jednak, że w tej chwili ta kwestia nie jest podnoszona. Przyznała również, że jej odejście mogło być brane pod uwagę przy planowaniu przez Rosję napaści na Ukrainę.
Czytaj też:
Alarm na terenie całej Ukrainy. Rosjanie zaatakowali z BiałorusiCzytaj też:
Niemcy mogą znacjonalizować Nord Stream 2. Reaguje Kreml
