Miedwiediew: Z Rosją wreszcie zaczęli się liczyć

Miedwiediew: Z Rosją wreszcie zaczęli się liczyć

Dodano: 
Dmitrij Miedwiediew, były prezydent i były premier Rosji
Dmitrij Miedwiediew, były prezydent i były premier Rosji Źródło: Wikimedia Commons
Dmitrij Miedwiediew wskazuje, że jednym z efektów "operacji specjalnej" jest to, że świat znowu liczy się z Rosją.

Dmitrij Miedwiediew, były premier, a obecnie wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, co i rusz zabiera głos ws. trwającej agresji Rosji na Ukrainę. W najnowszym wpisie w mediach społecznościowych zapewnił, że cele postawione przez prezydenta Putina są jasne i zostaną osiągnięte. Jednak, jak podkreślił rosyjski polityk, "dzięki" inwazji na Ukrainę, został rozwiązany jeszcze jeden problem.

"Z Rosją zaczęto się naprawdę liczyć. Jak ze Związkiem Radzieckim. I może nawet bardziej, sądząc po zestawie sankcji" – napisał Miedwiediew.

Rosja doceniania przez świat?

Dodał, że "ostatnio było inaczej". "Pamiętam obecność naszego kraju w G8, kiedy po prostu nie zostaliśmy zaproszeni na spotkanie G7, na którym omawiano kwestie gospodarcze, a czasem i obronne krajów zachodnich" – stwierdził były prezydent Rosji,

Miedwiediew uważa, że jeśli jakieś państwo nie jest brane pod uwagę, jest jak w dzieciństwie, "kiedy banda z sąsiedztwa przychodzi walczyć na twoim podwórku".

"Jeśli stchórzyłeś i zwiałeś do domu, jesteś nikim. A jeśli uderzysz jako pierwszy, szanse na obronę własnego są znacznie wyższe" – napisał Dmitrij Miedwiediew. I dodał: "Dlatego tak ważne jest, aby kraj był szanowany i brany pod uwagę. Taka powinna być Wielka Rosja".

Miedwiediew cieszy się z dymisji Johnsona. Niepokojące słowa o Polsce

W czwartek premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson poinformował, że rezygnuje ze stanowiska, a Partia Konserwatywna wybierze nowego lidera i szefa rządu.

Radości ze zmiany na stanowisku premiera nie kryje Moskwa. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow komentując sytuację stwierdził, że premier Johnson "naprawdę ich nie lubi i oni także nie lubią jego".

Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew napisał natomiast w społecznościowych: "Najlepsi przyjaciele Ukrainy odchodzą. »Zwycięstwo« jest zagrożone".

Czytaj też:
Niepokojące słowa wojskowego. "Rosja robi to, by w przyszłym roku wznowić ofensywę"
Czytaj też:
Abp Szewczuk apeluje o modlitwę za ukraińską młodzież, która zginęła na wojnie


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: rp.pl
Czytaj także