Dr Anusz: Zimą Polska stanie przed jeszcze innym problemem

Dr Anusz: Zimą Polska stanie przed jeszcze innym problemem

Dodano: 15
Gazociąg, zdjęcie ilustracyjne
Gazociąg, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP/EPA / MAXIM SHIPENKOV
Jeżeli będziemy musieli dzielić się gazem, to staniemy przed dylematem, czy dać go Niemcom, czy Ukrainie – mówi DoRzeczy.pl dr Andrzej Anusz, politolog z Instytutu Piłsudskiego.

Damian Cygan: Czy sprawa węgla, a raczej jego brak, może pogrążyć rząd PiS, tak jak przekonują politycy opozycji?

Andrzej Anusz: To jest bardzo gruba sprawa, bo dostawy ropy, gazu i węgla to dziś element wojny. Do tego nieuchronnie zbliża się okres jesienno-zimowy i kwestie ogrzewania są dla ludzi bardzo ważne. Węgiel jest szczególnie istotny w polskich warunkach, dlatego że prowincja i mniejsze miasta cały czas są nim ogrzewane. A mówiąc wprost, to są w dużej mierze wyborcy PiS. Zatem ewentualny brak węgla bezpośrednio uderzy w obóz rządzący.

Do zimy jeszcze daleko, ale już trwa dyskusja, czy Polska powinna podzielić się gazem z Niemcami, gdyby taka prośba z Berlina nadeszła. Powinniśmy?

Moim zdaniem staniemy przed jeszcze innym problemem. Jeżeli będziemy mieli się czym dzielić, a myślę, że tak, to prawdopodobnie też z Ukrainą, bo nikt o tym nie mówi, ale Władimir Putin przyjmuje strategię zamrożenia Ukrainy. I teraz pytanie, kto poza Polską może ratować Ukrainę od tego problemu. Natomiast ewentualne dzielenie się gazem z Niemcami powinno być przedmiotem rozmów, bo polityka energetyczna Berlina poniosła klęskę i Polska powinna to w twardych negocjacjach wykorzystywać. A jeżeli staniemy przed wyborem, czy dać Niemcom, czy Ukrainie, to moim zdaniem bardziej powinnyśmy wesprzeć Ukrainę, bo Niemcy będą mieli inne możliwości pozyskania gazu poza Polską.

Szef Naftogazu powiedział, że Ukraina już dziś potrzebuje dodatkowych 8 mld dolarów, żeby kupić gaz i przetrwać najbliższy sezon grzewczy.

Dokładnie o tym mówię. Myślę, że w tej sytuacji można liczyć na amerykańskie gazowce i swego rodzaju pomost gazowy do Europy, który będzie przechodził głównie przez Polskę.

Czy zimą obudzimy się w innej Unii Europejskiej? Ona może nie przetrwać tego kryzysu?

Sądzę, że UE przetrwa, natomiast po tym kryzysie energetycznym to już będzie zupełnie inna Unia, która z punktu widzenia naszych interesów będzie dla Polski korzystniejsza.

"Koniec tego dobrego" – powiedział o relacjach Polski z UE Jarosław Kaczyński. Wygląda na to, że obie strony sporu, zarówno PiS, jak i Komisja Europejska nie zamierzają ustąpić. Czy rząd pogodził się już z tym, że pieniędzy z KPO nie zobaczymy jeszcze bardzo długo?

Moim zdaniem jesteśmy w momencie, w którym wyczerpała się formuła negocjacji. Widać również, że unijni komisarze podzielili się rolami – przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen odgrywa rolę dobrego policjanta, natomiast wiceszefowa KE Vera Jourova czy Frans Timmermans są tymi złymi policjantami. Sądzę, że w tej chwili podobna sytuacja będzie po stronie polskiej. Prawdopodobnie to premier Mateusz Morawiecki weźmie na siebie rolę dobrego policjanta, a prezes Kaczyński będzie tym złym. Będziemy więc świadkami przepychanki politycznej. Myślę, że Kaczyński tą wypowiedzią zasygnalizował, że osobiście włączy się w ten proces.

Czytaj też:
Polska pomoże Niemcom z gazem? Sobolewski: Kamień milowy za kamień milowy
Czytaj też:
Bruksela chce zmusić kraje UE do oszczędzania gazu. Przygotowuje nowe uprawnienia

Rozmawiał: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
 15
Czytaj także