Winnicki: Więcej pieniędzy na rynku to większa inflacja. Leszczyna: Nie ma pan racji

Winnicki: Więcej pieniędzy na rynku to większa inflacja. Leszczyna: Nie ma pan racji

Dodano: 23
Politycy w programie "6 dzień tygodnia": Anna Maria Żukowska, Izabela Leszczyna, Ryszard Czarnecki i prowadzący Andrzej Stankiewicz.
Politycy w programie "6 dzień tygodnia": Anna Maria Żukowska, Izabela Leszczyna, Ryszard Czarnecki i prowadzący Andrzej Stankiewicz. Źródło: YouTube / Radio ZET, screen
Inflacja to kradzież – powiedział poseł Robert Winnicki. – Gdyby realizować socjalistyczne pomysły reszty opozycji, już przekroczyłaby 20 proc.

Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego inflacja we wrześniu wyniosła 17,2 proc w skali roku. To więcej niż szacowali analitycy.

Temat ten był jednym z wątków sobotniego programu "6. Dzień Tygodnia w Radiu Zet". Prowadzący Andrzej Stankiewicz pytał zaproszonych do studia polityków o to, co ich formacje proponują, by przeciwdziałać inflacji w sytuacji, w jakiej znajdujemy się obecnie.

Sposób na wzrost cen? Leszczyna: KPO

Poseł Izabela Leszczyna z Platformy Obywatelskiej wskazała na szereg konsekwencji tak drastycznych wzrostów cen, jak m.in. osłabienie siły nabywczej pieniądza, niszczy wartość polskiego złotówki, uniemożliwia planowanie działań gospodarczych i biznesowych i drastycznego ubożenia społeczeństwa. Poseł zaznaczyła, że przede wszystkim nie należało dopuścić do takiego poziomu inflacji.

Stankiewicz dopytywał, co konkretnie proponuje Platforma w obecnej sytuacji.

– Natychmiast trzeba zrobić wszystko, żeby euro z Krajowego Planu Odbudowy popłynęło szerokim strumieniem do Polski – wskazała Leszczyna.

– Pani poseł, więcej pieniędzy na rynku to jest większa inflacja – wtrącił Robert Winnicki.

– Nie ma pan racji – odparła Leszczyna. – To jest klasyczna ekonomia – podkreślił rozbawiony polityk Konfederacji.

Leszczyna odparła na to, że środki z KPO nie byłyby klasycznym pieniądzem konsumpcyjnym, tylko "inwestycyjnym".

Winnicki: Inflacja to kradzież

Kiedy przyszła pora na wypowiedź przedstawiciela Konfederacji, Winnicki przypomniał, że inflacja jest formą nakładanego na obywateli podatku.

– Inflacja to kradzież – zaznaczył prezes Ruchu Narodowego, zwracają uwagę, że Konfederacja przewidywała wysoką inflację w 2020 roku. – Wtedy, kiedy PiS przy asyście i oklasku wszystkich pozostałych partii w Sejmie, poza Konfederacją robił lockdowny i masowy dodruk pieniądza.

Winnicki tłumaczył, że tzw. tarcze antykryzysowe walnie przyczyniły się do obecnej inflacji, ponieważ w ich celu masowo dodrukowano pusty pieniądz.

Stankiewicz dopytywał, co było alternatywą wobec "tarcz antykryzysowych". – Alternatywą było nierobienie lockdownu, jak o tym mówiła Konfederacja – odpowiedział Winnicki, dodając, że dlatego Konfederacja nie przykładała do tego ręki.

Socjalistyczne pomysły

Następnie poseł przypomniał, jaką politykę prowadzą w tym zakresie pozostałe ugrupowania opozycyjne. – Groźniejsze jest to, że na socjalistyczne ruchy PiS-u, czyli znowu dodruk pieniądza, dopłaty do wszystkiego – jak była kwestia dopłaty węglowej to PiS lekką ręką wydał 11 mld zł, czyli znów wrzucił pieniądze na rynek i napędził inflację – to poprawki, które składały Lewica, PSL, PO, windowały tę liczbę pieniędzy do ponad 40 mld zł – powiedział Winnicki.

Poseł Konfederacji stwierdził, że gdyby realizować socjalistyczne pomysły reszty opozycji, inflacja już teraz przekroczyłaby 20 proc.

Czytaj też:
Co najbardziej przeraziło poseł PO w przemówieniu Putina? Chodzi o Kaczyńskiego
Czytaj też:
Mentzen o inflacji: Bal był na nasz koszt. Teraz wszyscy zapłacimy

Źródło: DoRzeczy.pl / Radio ZET, YouTube
 23
Czytaj także