Czas może pracować dla Rosji
  • Ryszard CzarneckiAutor:Ryszard Czarnecki

Czas może pracować dla Rosji

Dodano: 6
Wojna na Ukrainie, zdjęcie ilustracyjne
Wojna na Ukrainie, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP/EPA / YURI KOCHETKOV
"Biało-Czerwone to barwy niezwyciężone" II Już w zeszłym roku pisałem w kontekście wojny w Europie Wschodniej, że wbrew tytułom na wielu portalach – i to zarówno prawicowych, jak i lewicowo-liberalnych – czas nie pracuje wcale "dla Ukrainy", tylko, niestety, dla Rosji. Dziś widać to jeszcze lepiej niż wtedy – i wreszcie zaczyna to być bardziej powszechnie dostrzegane.

Rosja prowadzi wojnę z naszym wschodnim sąsiadem tak, jak prowadziła ją z Niemcami, gdy się z nimi pokłóciła w 1941 roku (między 1939 a 1941 była idylla…). Rosjanie wtedy i teraz ponoszą duże straty, ale ponosi je również ich przeciwnik. Nawet jeśli straty rosyjskie są większe – choć teraz pewnie mogą być one wyrównane po obu stronach – to Moskwa ma w znacznie większym stopniu możliwości uzupełniania strat w porównaniu z Kijowem. To po pierwsze. Po drugie Rosja traci na tej wojnie – mowa o ostatnich tygodniach – kryminalistów i rekrutów, a Ukraina bardzo dobrze wyszkolonych żołnierzy (np. także w Wielkiej Brytanii), często z elitarnych jednostek powietrzno-desantowych. Jeżeli nawet straty armii Putina są większe niż armii Zełenskiego, to Ukraińcom trudno będzie szybko zastąpić doświadczone kadry rzucone do walki w obronie odcinka frontu, który nie jest ani strategiczny ani kluczowy, ale którego obrona była konieczna, nie tylko po to, żeby powstrzymać rosyjską kontrofensywę, ale także dlatego, że byłoby fatalnym wizerunkowo, gdyby oddziały ukraińskie wycofały się, odpuściły w okresie polityczno-dyplomatycznej kampanii o udostępnienie ciężkiego uzbrojenia przez Zachód.

Spadek PKB Rosji jest faktem, ale jest on… 3-4 razy mniejszy (sic!) niż był przewidywany przez międzynarodowe instytucje finansowe. Tymczasem gospodarka Ukrainy traci znacznie więcej. Przewidywany spadek o 40 proc. PKB stał się faktem, co może mieć znaczące konsekwencje na nastroje społeczne na dłuższą metę. Może też powodować jeszcze większą falę emigracji niż to było w trzecim kwartale zeszłego roku. Z czwartym kwartałem nie należy porównywać, bo jego druga połowa przypada na okres mrozów, a apotem już regularnej zimy, zatem wzrost emigracyjnej rzeki z Ukrainy do Polski był oczekiwany.

Ukraina jest całkowicie zależna od Zachodu w wymiarze i militarnym i ekonomicznym. To z kolei powoduje większe możliwości dyktowania przez Zachód (głównie USA, choć nie tylko) scenariuszy zarówno sposobu prowadzenia wojny (a więc bez broni, która może uderzać w cele w głębi Rosji), ale też warunków pokoju (na przykład zmuszanie do zrzeczenia się przez Ukrainę części terytorium – choćby teoretycznie tylko czasowego).

Rosjanie okupują w tej chwili ponad 1/6 terytorium Ukrainy. Nikt dziś nie da gwarancji, że na tym się skończy. I tym bardziej Ukraina potrzebuje czołgów i samolotów. I kiedy?

Źródło: DoRzeczy.pl
 6
Czytaj także